Czym różni się opis kategorii od opisu produktu?
Opis kategorii odpowiada na zapytania ogólne, takie jak „plecaki trekkingowe”, a opis produktu na zapytania o konkretny model albo jego cechę. To dwa różne momenty zakupu. Na stronie kategorii klient dopiero zawęża wybór, na karcie produktu sprawdza, czy to właśnie ten.
- typowe zapytanie
- Opis kategorii: „plecaki trekkingowe”, „plecak na kilkudniowy trekking”
- Opis produktu: nazwa modelu, „plecak 40 l z regulacją pleców”
- co klient chce wiedzieć
- Opis kategorii: jak wybrać i czym różnią się grupy produktów
- Opis produktu: czy ten model pasuje do jego potrzeb i co dostaje w zestawie
- gdzie stoi tekst
- Opis kategorii: krótkie wprowadzenie nad produktami, porady pod listą
- Opis produktu: obok zdjęć i ceny, parametry w tabeli niżej
- skąd brać treść
- Opis kategorii: pytania klientów przed zakupem, wiedza sprzedawców
- Opis produktu: parametry, testy w sklepie, pytania do obsługi o ten model
- dokąd prowadzi
- Opis kategorii: do podkategorii i filtrów z popytem
- Opis produktu: do koszyka, akcesoriów i modeli zastępczych
W wielu sklepach te role się mieszają. Kategoria dostaje ogólny tekst o firmie, a karta produktu kilka zdań reklamy. Wtedy żadna z tych stron nie odpowiada na pytanie, z którym klient przyszedł z Google.
Jak opisać produkt, żeby sprzedawał i był widoczny w Google?
Zacznij od jednego zdania, które mówi, co to jest i dla kogo. Potem przełóż parametry na sytuacje z użytkowania, a na końcu odpowiedz na pytania, które klienci zadają o ten produkt obsłudze sklepu. Parametry techniczne zostaw w tabeli, bo tam łatwo je porównać.
Przykład wymyślony na potrzeby artykułu. Zamiast „Plecak 40 l wykonany z wysokiej jakości materiałów, idealny na każdą wyprawę” lepiej napisać: „Plecak na dwu- i trzydniowe wyjścia w góry, z regulowaną długością systemu nośnego. Mieści śpiwór, kurtkę puchową i jedzenie na dwa dni. Pokrowiec przeciwdeszczowy jest w kieszeni na dnie, więc nie trzeba go dokupować”.
- pierwsze zdanie: rodzaj produktu i główne zastosowanie
- dwie lub trzy cechy, które odróżniają go od podobnych modeli w Twoim sklepie
- odpowiedzi na pytania z maili i czatu, np. o rozmiar, zgodność, montaż
- zdjęcia z opisem alternatywnym, który mówi, co widać na zdjęciu
- parametry w tabeli, z jednostkami zapisanymi zawsze tak samo
Jak napisać opis kategorii w sklepie internetowym?
Opis kategorii dzieli się na dwie części: dwa lub trzy zdania nad produktami i rozwinięcie pod listą. Górna część mówi, co jest w kategorii i jak ją zawęzić. Dolna odpowiada na pytania o wybór i linkuje do podkategorii. Dzięki temu klient, który chce od razu oglądać towar, nie musi przewijać ściany tekstu.
Przykład wymyślony na potrzeby artykułu, górna część kategorii „Plecaki trekkingowe”: „Plecaki na wyjścia od jednego dnia do tygodnia, od 20 do 70 litrów. Na jednodniową wycieczkę wystarczy 20–30 l, na kilka dni ze schroniskami 35–45 l, a z namiotem i własnym jedzeniem zwykle powyżej 50 l. Pod listą piszemy, jak dopasować plecak do długości pleców”.
Dolna część może odpowiadać na pytania o dobór pojemności, o różnice między systemami nośnymi i o to, czy plecak damski różni się od męskiego czymś więcej niż kolorem. Każda odpowiedź prowadzi do podkategorii albo filtra, który ma własny popyt w wyszukiwarce. Na tym etapie opis kategorii pracuje też jako element linkowania wewnętrznego.
Dlaczego nie warto kopiować opisów od producenta?
Bo ten sam tekst ma już kilkadziesiąt innych sklepów i Google nie ma powodu pokazać akurat Twojej kopii. Gdy wiele stron zawiera identyczny opis, wyszukiwarka pokazuje tylko część z nich. Bywa, że wybiera stronę producenta albo dużego sklepu, a mniejszy sklep z tą samą treścią zostaje poza czołówką.
Opis od producenta przydaje się jako źródło danych: parametrów, składu, wymiarów. Problem zaczyna się, gdy staje się jedyną treścią karty. Taki tekst nie odpowiada na pytania Twoich klientów, bo producent ich nie zna. Nie mówi też nic o tym, co sklep dodaje od siebie: o dostawie, zwrotach, doradztwie.
Inne błędy w opisach
- kilka akapitów nad produktami, przez które klient widzi towar dopiero po przewinięciu
- fraza powtarzana w każdym zdaniu, np. „plecaki trekkingowe” siedem razy w jednym akapicie
- szablon, który w tysiącu kart podmienia tylko nazwę i kolor
- masowo generowane opisy, których nikt w sklepie nie przeczytał przed publikacją
- osobne opisy dla wariantów, które różnią się wyłącznie kolorem
Ostatni punkt dotyczy też techniki. Warianty i filtry potrafią tworzyć wiele kopii tej samej strony, a to temat opisany w artykule o crawl budgecie i duplikacji treści.
Od których opisów zacząć, gdy produktów są tysiące?
Od kategorii i od produktów, które mają popyt w wyszukiwarce i dobrą marżę. Jedna strona kategorii może zbierać ruch z wielu zapytań naraz, więc opis kategorii często zwraca się szybciej niż dziesiątki opisów pojedynczych produktów.
Kolejność ustala się na danych. Search Console pokazuje, które kategorie i karty mają wyświetlenia, ale mało kliknięć. Z systemu sklepu weźmiesz sprzedaż i marżę. Na przecięciu tych dwóch list są strony, od których opisy warto zacząć. Dla reszty katalogu przygotowuje się szablon, który korzysta z prawdziwych cech produktu, takich jak materiał, wymiary czy przeznaczenie, a nie tylko z nazwy.
Pracę nad opisami łączymy zawsze z resztą pozycjonowania sklepu internetowego. Nawet bardzo dobry opis niewiele zmieni, jeśli kategoria leży głęboko w strukturze i prawie nic do niej nie linkuje.
Jak sprawdzić, czy nowe opisy działają?
Porównaj grupę stron z nowymi opisami z grupą podobnych stron, których nie zmieniałeś, w tym samym okresie. Gdy sprawdzasz tylko zmienione strony, sezon albo promocja mogą dać złudzenie efektu. W Search Console patrz na wyświetlenia, kliknięcia i liczbę zapytań, na które pojawia się strona. W Google Analytics sprawdź, jak zmieniła się sprzedaż z ruchu organicznego na tych stronach.
Na zmiany w wynikach trzeba poczekać. Zanim Google ponownie odwiedzi i oceni setki kart, mijają tygodnie, a w dużych sklepach dłużej. Dlatego wnioski wyciągaj po kilku miesiącach, a nie po tygodniu od publikacji.