Przejdź do treści
illustriseo

Sklepy

Jak tworzyć opisy produktów i kategorii, które pomagają sklepowi w Google

Opisy produktów tworzy się z myślą o decyzji kupującego: mówią, czym ten model różni się od podobnych, dla kogo jest i czego się po nim spodziewać. Opis kategorii ma inne zadanie. Pomaga wybrać spośród wielu produktów i prowadzi do węższych podkategorii. Oba teksty powinny być własne sklepu, nie przepisane z materiałów producenta.

Zespół illustriseoAktualizacja: 6 min czytania

Czym różni się opis kategorii od opisu produktu?

Opis kategorii odpowiada na zapytania ogólne, takie jak „plecaki trekkingowe”, a opis produktu na zapytania o konkretny model albo jego cechę. To dwa różne momenty zakupu. Na stronie kategorii klient dopiero zawęża wybór, na karcie produktu sprawdza, czy to właśnie ten.

typowe zapytanie
Opis kategorii: „plecaki trekkingowe”, „plecak na kilkudniowy trekking”
Opis produktu: nazwa modelu, „plecak 40 l z regulacją pleców”
co klient chce wiedzieć
Opis kategorii: jak wybrać i czym różnią się grupy produktów
Opis produktu: czy ten model pasuje do jego potrzeb i co dostaje w zestawie
gdzie stoi tekst
Opis kategorii: krótkie wprowadzenie nad produktami, porady pod listą
Opis produktu: obok zdjęć i ceny, parametry w tabeli niżej
skąd brać treść
Opis kategorii: pytania klientów przed zakupem, wiedza sprzedawców
Opis produktu: parametry, testy w sklepie, pytania do obsługi o ten model
dokąd prowadzi
Opis kategorii: do podkategorii i filtrów z popytem
Opis produktu: do koszyka, akcesoriów i modeli zastępczych

W wielu sklepach te role się mieszają. Kategoria dostaje ogólny tekst o firmie, a karta produktu kilka zdań reklamy. Wtedy żadna z tych stron nie odpowiada na pytanie, z którym klient przyszedł z Google.

Jak opisać produkt, żeby sprzedawał i był widoczny w Google?

Zacznij od jednego zdania, które mówi, co to jest i dla kogo. Potem przełóż parametry na sytuacje z użytkowania, a na końcu odpowiedz na pytania, które klienci zadają o ten produkt obsłudze sklepu. Parametry techniczne zostaw w tabeli, bo tam łatwo je porównać.

Przykład wymyślony na potrzeby artykułu. Zamiast „Plecak 40 l wykonany z wysokiej jakości materiałów, idealny na każdą wyprawę” lepiej napisać: „Plecak na dwu- i trzydniowe wyjścia w góry, z regulowaną długością systemu nośnego. Mieści śpiwór, kurtkę puchową i jedzenie na dwa dni. Pokrowiec przeciwdeszczowy jest w kieszeni na dnie, więc nie trzeba go dokupować”.

  • pierwsze zdanie: rodzaj produktu i główne zastosowanie
  • dwie lub trzy cechy, które odróżniają go od podobnych modeli w Twoim sklepie
  • odpowiedzi na pytania z maili i czatu, np. o rozmiar, zgodność, montaż
  • zdjęcia z opisem alternatywnym, który mówi, co widać na zdjęciu
  • parametry w tabeli, z jednostkami zapisanymi zawsze tak samo

Jak napisać opis kategorii w sklepie internetowym?

Opis kategorii dzieli się na dwie części: dwa lub trzy zdania nad produktami i rozwinięcie pod listą. Górna część mówi, co jest w kategorii i jak ją zawęzić. Dolna odpowiada na pytania o wybór i linkuje do podkategorii. Dzięki temu klient, który chce od razu oglądać towar, nie musi przewijać ściany tekstu.

Przykład wymyślony na potrzeby artykułu, górna część kategorii „Plecaki trekkingowe”: „Plecaki na wyjścia od jednego dnia do tygodnia, od 20 do 70 litrów. Na jednodniową wycieczkę wystarczy 20–30 l, na kilka dni ze schroniskami 35–45 l, a z namiotem i własnym jedzeniem zwykle powyżej 50 l. Pod listą piszemy, jak dopasować plecak do długości pleców”.

Dolna część może odpowiadać na pytania o dobór pojemności, o różnice między systemami nośnymi i o to, czy plecak damski różni się od męskiego czymś więcej niż kolorem. Każda odpowiedź prowadzi do podkategorii albo filtra, który ma własny popyt w wyszukiwarce. Na tym etapie opis kategorii pracuje też jako element linkowania wewnętrznego.

Dlaczego nie warto kopiować opisów od producenta?

Bo ten sam tekst ma już kilkadziesiąt innych sklepów i Google nie ma powodu pokazać akurat Twojej kopii. Gdy wiele stron zawiera identyczny opis, wyszukiwarka pokazuje tylko część z nich. Bywa, że wybiera stronę producenta albo dużego sklepu, a mniejszy sklep z tą samą treścią zostaje poza czołówką.

Opis od producenta przydaje się jako źródło danych: parametrów, składu, wymiarów. Problem zaczyna się, gdy staje się jedyną treścią karty. Taki tekst nie odpowiada na pytania Twoich klientów, bo producent ich nie zna. Nie mówi też nic o tym, co sklep dodaje od siebie: o dostawie, zwrotach, doradztwie.

Inne błędy w opisach

  • kilka akapitów nad produktami, przez które klient widzi towar dopiero po przewinięciu
  • fraza powtarzana w każdym zdaniu, np. „plecaki trekkingowe” siedem razy w jednym akapicie
  • szablon, który w tysiącu kart podmienia tylko nazwę i kolor
  • masowo generowane opisy, których nikt w sklepie nie przeczytał przed publikacją
  • osobne opisy dla wariantów, które różnią się wyłącznie kolorem

Ostatni punkt dotyczy też techniki. Warianty i filtry potrafią tworzyć wiele kopii tej samej strony, a to temat opisany w artykule o crawl budgecie i duplikacji treści.

Od których opisów zacząć, gdy produktów są tysiące?

Od kategorii i od produktów, które mają popyt w wyszukiwarce i dobrą marżę. Jedna strona kategorii może zbierać ruch z wielu zapytań naraz, więc opis kategorii często zwraca się szybciej niż dziesiątki opisów pojedynczych produktów.

Kolejność ustala się na danych. Search Console pokazuje, które kategorie i karty mają wyświetlenia, ale mało kliknięć. Z systemu sklepu weźmiesz sprzedaż i marżę. Na przecięciu tych dwóch list są strony, od których opisy warto zacząć. Dla reszty katalogu przygotowuje się szablon, który korzysta z prawdziwych cech produktu, takich jak materiał, wymiary czy przeznaczenie, a nie tylko z nazwy.

Pracę nad opisami łączymy zawsze z resztą pozycjonowania sklepu internetowego. Nawet bardzo dobry opis niewiele zmieni, jeśli kategoria leży głęboko w strukturze i prawie nic do niej nie linkuje.

Jak sprawdzić, czy nowe opisy działają?

Porównaj grupę stron z nowymi opisami z grupą podobnych stron, których nie zmieniałeś, w tym samym okresie. Gdy sprawdzasz tylko zmienione strony, sezon albo promocja mogą dać złudzenie efektu. W Search Console patrz na wyświetlenia, kliknięcia i liczbę zapytań, na które pojawia się strona. W Google Analytics sprawdź, jak zmieniła się sprzedaż z ruchu organicznego na tych stronach.

Na zmiany w wynikach trzeba poczekać. Zanim Google ponownie odwiedzi i oceni setki kart, mijają tygodnie, a w dużych sklepach dłużej. Dlatego wnioski wyciągaj po kilku miesiącach, a nie po tygodniu od publikacji.

Krótkie odpowiedzi

Górna część, widoczna nad produktami, to dwa lub trzy zdania. Dolna może mieć kilka akapitów, jeśli w kategorii jest o czym doradzić. Długość wynika z liczby pytań, które klient zadaje przed wyborem. Kategoria „baterie AA” potrzebuje krótkiego tekstu, kategoria „rowery elektryczne” dużo dłuższego. Tekst dopisany tylko po to, żeby kategoria miała opis, nic nie zmienia.

Może pomóc, jeśli dostanie prawdziwe dane: parametry, pytania klientów, informacje od sprzedawców. Bez nich wygeneruje tekst ogólny, podobny do opisów w innych sklepach. Sama technika pisania nie jest dla Google problemem. Problemem jest masowe publikowanie stron, które nic nie wnoszą, a to wyszukiwarka opisuje w zasadach dotyczących spamu. Każdy wygenerowany opis powinien przeczytać ktoś, kto zna produkt.

Według naszego cennika teksty kosztują netto od 100 zł za tekst, zależnie od długości i tematu. Opis kategorii z poradami to więcej pracy niż krótki opis produktu. Przy dużym katalogu nie wyceniamy każdej karty osobno, tylko ustalamy, które strony dostają tekst pisany od zera, a które obsłuży szablon. Poprawianie opisów, które już są w sklepie, mieści się w abonamencie pozycjonowania.

Można użyć go jako materiału, ale przestawienie słów i podmiana synonimów nie wystarczy. Taki tekst wciąż nie odpowiada na pytania Twoich klientów i niczym nie różni się od opisów w innych sklepach. Lepiej wziąć z niego dane, a tekst napisać od nowa, zaczynając od zastosowania produktu i pytań, które słyszy obsługa sklepu.

Wolisz, żeby ktoś sprawdził to na Twojej stronie?

Pierwsza rozmowa i wstępny przegląd strony są bezpłatne. Przejrzymy Twoją witrynę i wskażemy, które z opisanych tu spraw dotyczą jej najbardziej.