Co to jest linkowanie wewnętrzne?
To każdy odnośnik, który prowadzi z jednej strony Twojego serwisu na inną stronę tego samego serwisu. Od linków zewnętrznych różni się tym, że masz nad nim pełną kontrolę: decydujesz, skąd prowadzi, dokąd i jakim tekstem. Linki z innych serwisów zdobywa się publikacjami, o czym piszemy przy link buildingu.
Rodzaje linków wewnętrznych
- Nawigacja: menu, stopka i ścieżka nawigacyjna (breadcrumbs). Jest na każdej stronie, więc pokazuje, które działy serwisu są główne.
- Linki w treści: odnośnik w akapicie, otoczony tekstem, który wyjaśnia, dokąd prowadzi. Najlepiej pokazuje, jak tematy łączą się ze sobą.
- Listingi: produkty w kategorii, wpisy na blogu, kolejne strony takiej listy.
- Bloki automatyczne: produkty powiązane, ostatnie wpisy, podobne usługi. Wygodne, ale potrafią linkować przypadkowo.
Google podąża za linkiem wtedy, gdy jest on zwykłym odnośnikiem w kodzie strony (element a z atrybutem href). Przyciski, które przenoszą na inną stronę wyłącznie skryptem, robot może pominąć. Tekst linku, nazywany anchorem, podpowiada mu, czego dotyczy strona docelowa.
Po czym poznać, że linkowanie wewnętrzne nie działa?
Najprościej po tym, że ważne podstrony nie dostają ruchu z wyszukiwarki, choć mają porządną treść. Przy bliższym spojrzeniu okazuje się, że prowadzi do nich jeden link z rozwijanego menu albo żaden.
- strona usługi pojawia się w Search Console tylko na zapytania z nazwą firmy, a na zapytania o samą usługę prawie wcale
- nowe wpisy po kilku tygodniach wciąż mają status stron wykrytych, ale niezeskanowanych
- w mapie witryny są adresy, do których nie prowadzi żaden link w serwisie, tak zwane strony osierocone
- do ważnej kategorii trzeba kliknąć cztery albo pięć razy od strony głównej
Zwłoka kosztuje tyle, ile treść, której nikt nie znajduje. Opis kategorii czy poradnik bez linków z innych podstron istnieje, ale ruch do niego nie dociera. Poprawa linkowania zwykle nie wymaga nowych tekstów, tylko zmian w menu, szablonach i treściach, które już są w serwisie.
Jak zaplanować linkowanie wewnętrzne na stronie firmowej?
Zacznij od stron, które mają zarabiać, czyli od stron usług, i dla każdej ustal, skąd mają do niej prowadzić linki. Reszta planu wynika z tego, jak klient przechodzi od pytania do decyzji o kontakcie.
- strona główna
- Linki do niej prowadzą z: logo i menu na każdej podstronie
- Ona linkuje do: każdej głównej usługi, z nazwą usługi w tekście linku
- strona usługi
- Linki do niej prowadzą z: strony głównej, menu, usług pokrewnych, poradników i realizacji
- Ona linkuje do: usług pokrewnych, realizacji z tego zakresu, kontaktu
- realizacja (case study)
- Linki do niej prowadzą z: strony usługi, której dotyczy, i listy realizacji
- Ona linkuje do: tej usługi i kontaktu
- poradnik na blogu
- Linki do niej prowadzą z: listy wpisów i innych poradników z tego tematu
- Ona linkuje do: jednej usługi, której dotyczy temat, i dwóch lub trzech powiązanych poradników
- kontakt
- Linki do niej prowadzą z: każdej strony usługi i menu
- Ona linkuje do: nie musi linkować dalej
Ze strony głównej linkuj bezpośrednio do usług, nie tylko do ogólnej zakładki „Oferta”. To na nią trafia najwięcej odwiedzających i linków z innych serwisów, więc link ze strony głównej jest dla podstrony usługi wyraźną wskazówką, że jest ważna.
Poradnik powinien prowadzić do usługi wtedy, gdy temat naturalnie do niej prowadzi. Tekst o przygotowaniu łazienki do remontu może się kończyć linkiem do usługi remontu łazienek, z tą nazwą w tekście linku. Doklejane do każdego wpisu „sprawdź naszą ofertę” mówi Google niewiele.
Jak zaplanować linkowanie wewnętrzne w sklepie internetowym?
W sklepie linkowanie wynika przede wszystkim ze struktury kategorii: menu prowadzi do kategorii głównych, te do podkategorii, a podkategorie do produktów. Kłopoty zaczynają się tam, gdzie struktura jest głęboka albo gdzie automatyczne bloki linkują do adresów, które nie powinny być w indeksie.
- Menu: kategorie główne i najważniejsze podkategorie, pod nazwami, których szukają klienci.
- Opisy kategorii: linki do kategorii pokrewnych i do poradnika, który pomaga wybrać produkt.
- Karta produktu: link do swojej kategorii przez ścieżkę nawigacyjną oraz do akcesoriów i produktów uzupełniających.
- Poradniki na blogu: linki do konkretnych kategorii zamiast do strony głównej sklepu.
- Filtry: linki tylko do tych stron filtrów, które mają być w indeksie, bo jest na nie popyt, na przykład marka w kategorii. Linki do sortowania i kombinacji kilku filtrów tworzą tysiące adresów bez wartości.
Część linków platforma dodaje sama, przez moduły produktów powiązanych albo bloki „ostatnio oglądane”. Sprawdź, dokąd dokładnie prowadzą i czy wskazują kanoniczne adresy produktów, a nie warianty z parametrami. Więcej o strukturze kategorii i filtrach piszemy na stronie o SEO sklepu internetowego.
Jakich błędów unikać w linkowaniu wewnętrznym?
- Ogólne teksty linków. „Kliknij tutaj”, „czytaj więcej” czy „zobacz” nic nie mówią o stronie docelowej. Google zaleca tekst opisowy i zwięzły.
- Ten sam tekst linku do różnych stron. Gdy anchor „remont łazienki” raz prowadzi do usługi, a raz do wpisu na blogu, Google dostaje sprzeczne wskazówki, która strona odpowiada na to zapytanie. To jedna z przyczyn kanibalizacji słów kluczowych.
- Upychanie fraz w tekstach linków. Długie anchory złożone z samych fraz brzmią nienaturalnie dla ludzi, a Google wprost odradza upychanie w nich słów.
- Linki do adresów z przekierowaniem. Po zmianie adresów menu i treści wciąż wskazują stare strony. Działa to dzięki przekierowaniom, ale robot za każdym razem wykonuje dodatkowy krok, a długich łańcuchów może nie przejść do końca.
- Linki tylko w skryptach. Menu albo filtry oparte na przyciskach bez zwykłego adresu w kodzie robot może pominąć.
- Stopka z dziesiątkami linków. Kilkadziesiąt miast albo fraz w stopce każdej strony rozmywa sygnał, które strony serwisu są ważne.
- Atrybut nofollow na linkach do własnych stron. Nie ma powodu go tam stosować. Jeśli strona nie powinna być w wynikach, służy do tego noindex.
Jak sprawdzić linkowanie wewnętrzne?
Na początek wystarczy Search Console: raport „Linki” pokazuje, które strony serwisu mają najwięcej linków wewnętrznych. Jeśli na górze tej listy nie ma Twoich usług ani głównych kategorii, plan linków wymaga zmian.
Dokładniejszy obraz daje crawler, czyli program, który przechodzi serwis link po linku podobnie jak robot Google. Pokazuje dla każdej strony liczbę linków przychodzących, odległość w kliknięciach od strony głównej i teksty linków. Zestawienie jego wyniku z mapą witryny ujawnia strony osierocone.
Od wykonawcy możesz oczekiwać konkretów zamiast ogólnej oceny:
- lista ważnych stron z liczbą linków wewnętrznych i odległością od strony głównej, przed zmianami i po nich
- strony osierocone z decyzją dla każdej: dodać linki, połączyć z inną stroną albo usunąć
- linki prowadzące do przekierowań i błędów 404, poprawione w menu, szablonach i treści
- teksty linków do najważniejszych stron, z poprawkami tam, gdzie są ogólne albo sprzeczne
Efekt widać w Search Console: ważne strony powinny zbierać więcej wyświetleń na zapytania o usługi i kategorie, a nowe treści szybciej trafiać do indeksu. Linkowanie wewnętrzne oceniamy jako osobny obszar w audycie SEO.