Przejdź do treści
illustriseo

Sklepy

Crawl budget i duplikacja treści: kiedy mają znaczenie dla sklepu

Crawl budget, po polsku budżet indeksowania, to pula adresów, które Google może i chce przeskanować w Twoim serwisie. Na zwykłej stronie firmowej nie ma się czym martwić. W sklepie z filtrami, sortowaniem i wariantami bywa inaczej: robot krąży po tysiącach kopii tych samych list, a nowe produkty i zmiany cen czekają w kolejce.

Zespół illustriseoAktualizacja: 7 min czytania

Co to jest crawl budget i czym jest crawlowanie?

Crawlowanie, czyli skanowanie, to pobieranie stron przez robota wyszukiwarki. Googlebot wchodzi pod adres, pobiera kod i znajduje w nim linki do kolejnych adresów. Crawl budget określa, ile takich wizyt Google przeznacza na Twój serwis.

Według dokumentacji Google budżet zależy od dwóch rzeczy. Pierwsza to wydolność serwera: gdy strona odpowiada szybko i bez błędów, robot może pobierać więcej, a gdy zwalnia albo zwraca błędy serwera, Google ogranicza wizyty. Druga to zapotrzebowanie, czyli to, ile adresów Google zna, jak popularne są strony i jak często się zmieniają.

W polskiej wersji Search Console i dokumentacji „indeksowanie” oznacza czasem skanowanie, a czasem dodanie strony do indeksu. To dwa różne etapy. Strona może być często skanowana i mimo to nie trafić do wyników. O drugim etapie piszemy w artykule o indeksowaniu strony w Google.

Kiedy crawl budget ma znaczenie, a kiedy możesz go pominąć?

Ma znaczenie w dużych serwisach albo tam, gdzie liczba adresów wymknęła się spod kontroli. Google w swoim poradniku podaje orientacyjne progi i sam zaznacza, że to przybliżenie:

  • około miliona unikalnych stron, których treść zmienia się mniej więcej co tydzień
  • około 10 000 stron, których treść zmienia się codziennie
  • duża część adresów, które Search Console pokazuje jako wykryte, ale jeszcze niezindeksowane (w angielskim interfejsie „Discovered – currently not indexed”)

Strona firmowa z kilkudziesięcioma podstronami nie mieści się w żadnym z tych przypadków. Jeśli nowe podstrony pojawiają się w Google wkrótce po publikacji, budżet skanowania nie jest Twoim problemem.

Przykład: skąd sklep bierze setki tysięcy adresów

Wyobraźmy sobie sklep odzieżowy z 1 200 produktami w 40 kategoriach. Każda kategoria ma filtr koloru (12 opcji), rozmiaru (8), przedziału cen (5) i cztery sposoby sortowania, a każde kliknięcie tworzy nowy adres. Same kombinacje po jednej opcji z każdego filtra dają 40 × 12 × 8 × 5 × 4, czyli 76 800 adresów list. Wybór kilku kolorów naraz mnoży to dalej. Sklep sprzedaje 1 200 produktów, a robot widzi listy, które pokazują te same produkty w innej kolejności.

Co to jest duplikacja treści i skąd się bierze w sklepie?

Duplikacja treści to sytuacja, w której ta sama lub prawie ta sama treść jest dostępna pod kilkoma adresami. Google nie traktuje tego jako naruszenia zasad. Spośród kopii wybiera jedną, którą uzna za właściwą, i to ją pokazuje w wynikach. Kłopot w tym, że nie zawsze wybierze tę, którą wybrałbyś Ty.

Skutki widać w kilku miejscach. Linki i inne sygnały rozkładają się na kilka adresów zamiast trafiać do jednego. Robot traci czas na kopie, więc rzadziej odwiedza nowe produkty. A w wynikach może się pokazać adres z parametrem sortowania zamiast czystego adresu kategorii.

sortowanie i liczba produktów na stronie
Jak wygląda: …/kurtki?sort=cena-rosnaco
Co zlecić: wyłączyć ze skanowania, bo to ta sama lista w innej kolejności
filtry bez popytu
Jak wygląda: …/kurtki?kolor=bezowy&rozmiar=xs
Co zlecić: wyłączyć ze skanowania; filtry z popytem zostawić jako stałe adresy z opisem
puste kombinacje filtrów
Jak wygląda: lista bez żadnego produktu
Co zlecić: zwracać kod 404 zamiast pustej strony z kodem 200
warianty koloru i rozmiaru
Jak wygląda: osobna karta dla każdego koloru z tym samym opisem
Co zlecić: jedna karta z wyborem wariantu albo osobne karty tylko dla wariantów z własnym popytem
produkt w kilku kategoriach
Jak wygląda: …/meskie/kurtka-x i …/wyprzedaz/kurtka-x
Co zlecić: jeden adres produktu niezależny od ścieżki albo adres kanoniczny
parametry kampanii
Jak wygląda: …/kurtka-x?utm_source=newsletter
Co zlecić: adres kanoniczny wskazujący wersję bez parametrów
wersje domeny
Jak wygląda: z www i bez, http i https
Co zlecić: przekierowanie 301 na jedną wersję, bez łańcucha przekierowań
opisy od producenta
Jak wygląda: ten sam tekst w wielu sklepach
Co zlecić: własne opisy dla stron z popytem

Ostatni wiersz to duplikacja między domenami, a nie w obrębie sklepu. Technika jej nie rozwiąże, pomoże tylko treść. Piszemy o tym w artykule o opisach kategorii i produktów.

Po czym poznać, że robot marnuje czas w Twoim sklepie?

Najprostszy objaw: nowe produkty i zmiany cen pojawiają się w Google z dużym opóźnieniem, a w raportach widać tysiące adresów, których nikt w firmie nie zna. Resztę potwierdzisz w Search Console:

  • Indeksowanie stron. Duża liczba adresów z parametrami w grupach duplikatów albo stron wykrytych, ale niezindeksowanych.
  • Statystyki indeksowania (w ustawieniach). Jakie adresy robot pobiera najczęściej i czy serwer odpowiada szybko. Jeśli większość żądań dotyczy list z parametrami, budżet idzie w złą stronę.
  • Narzędzie do sprawdzania adresów URL. Przy kilku ważnych kategoriach porównaj stronę kanoniczną wybraną przez Google z adresem, który wskazuje Twój sklep. Rozbieżność oznacza, że Google nie zgadza się z Twoim wskazaniem.

Zwłoka kosztuje głównie czas. Promocja, która wchodzi do wyników po dwóch tygodniach, zdąży się skończyć. Ruch rozłożony na kopie kategorii trudniej mierzyć i poprawiać. A im dłużej sklep generuje zbędne adresy, tym więcej sprzątania czeka przy najbliższej przebudowie albo migracji sklepu.

Co zlecić programiście albo agencji?

Zacznij od decyzji biznesowej, a dopiero potem od kodu: które filtry mają własny popyt i mają być w Google, a które służą tylko do przeglądania. „Kurtki puchowe damskie” mogą zasługiwać na stały adres z opisem. „Kurtki, beżowe, XS, sortowane od najtańszych” nie.

  • adresy sortowania, liczby produktów na stronie i filtrów bez popytu wyłączone ze skanowania w robots.txt albo przeniesione do części adresu po znaku #, której Google nie skanuje
  • filtry z popytem jako stałe, czytelne adresy w jednej kolejności parametrów, z własnym tytułem i opisem
  • kod 404 dla pustych i bezsensownych kombinacji filtrów
  • adresy kanoniczne na kopiach, które muszą pozostać dostępne, np. z parametrami kampanii
  • mapa strony tylko z adresami kanonicznymi i z datą ostatniej zmiany
  • przekierowania bez łańcuchów i szybkie odpowiedzi serwera, bo błędy i spowolnienia obniżają limit skanowania

Dwie rzeczy, o które warto dopytać wykonawcę. Znacznik noindex nie oszczędza budżetu: Google i tak pobiera stronę, żeby go zobaczyć. Z kolei robots.txt nie służy do wskazywania wersji kanonicznej, a strona zablokowana w tym pliku nie przekaże robotowi swojego znacznika canonical. Jeden adres powinien więc dostać jedno rozwiązanie, nie dwa wykluczające się.

Taką listę dla konkretnego sklepu przygotowujemy w ramach audytu SEO, razem z kolejnością prac i opisem, jak sprawdzić każdą zmianę po wdrożeniu.

Jak sprawdzić, czy zmiany zadziałały?

Po wdrożeniu sprawdź kilka przykładowych adresów sortowania i filtrów: czy robots.txt je blokuje, czy puste kombinacje zwracają 404, czy kategorie mają poprawny adres kanoniczny. To da się zrobić w dniu odbioru prac.

Efekt w raportach Google przychodzi stopniowo. W statystykach indeksowania powinien maleć udział żądań do adresów z parametrami. W raporcie Indeksowanie stron liczba duplikatów spada w miarę, jak robot ponownie odwiedza stare adresy, a to w dużym sklepie trwa tygodnie. Dobry sygnał to nowe produkty, które trafiają do wyników szybciej niż przed zmianą.

Krótkie odpowiedzi

Nie, sama duplikacja w obrębie serwisu nie jest naruszeniem zasad Google. Wyszukiwarka wybiera jedną wersję z kilku kopii i pokazuje ją w wynikach. Problem jest inny: Google może wybrać nie ten adres, który chcesz, a sygnały i czas robota rozkładają się na kopie. Inaczej wygląda celowe powielanie treści z innych serwisów, żeby zdobyć ruch, bo tym zajmują się już zasady Google dotyczące spamu.

Nie. Google pisze wprost, że jego poradnik o budżecie skanowania dotyczy dużych serwisów, a właściciele stron, których nowe podstrony są szybko odwiedzane, mogą go pominąć. Przy stronie firmowej ważniejsze jest, żeby każda usługa miała własny adres, żeby nie było kilku wersji domeny i żeby mapa strony zawierała tylko te podstrony, które mają być w Google.

Nie ma ustawienia, które go zwiększa, ale można usunąć to, co go ogranicza. Szybki serwer bez błędów pozwala robotowi pobierać więcej. Mniej zbędnych adresów oznacza, że więcej wizyt trafia do stron, na których Ci zależy. Na to, jak często Google chce wracać do stron, wpływa też ich popularność i to, jak często się zmieniają. Wyłączenie części adresów nie przenosi budżetu automatycznie na inne strony.

Jeśli celem jest oszczędzenie skanowania, Google zaleca robots.txt, bo noindex działa dopiero po pobraniu strony. Noindex ma sens, gdy strona musi być dostępna dla robota, ale nie powinna pojawiać się w wynikach. Nie łącz obu metod na tych samych adresach: zablokowanej strony robot nie pobierze, więc nie zobaczy znacznika noindex.

Czytaj dalej

Usługa

Pozycjonowanie sklepu internetowego

Porządek w filtrach, wariantach i kategoriach wdrażany w kodzie sklepu, razem z treścią i pomiarem sprzedaży.

Zobacz usługę
Strona i technika

Indeksowanie strony w Google: dlaczego strona nie trafia do wyników i jak to sprawdzić

Indeksowanie strony w Google to zapisanie jej w bazie, z której wyszukiwarka dobiera wyniki. Strona spoza indeksu nie pojawi się na żadne zapytanie, nawet jeśli ma najlepszą ofertę w branży. Czy Google zapisał dany adres, a jeśli nie, to dlaczego, sprawdzisz w Search Console: w raporcie Indeksowanie stron i w narzędziu do sprawdzania adresów URL.

Czytaj artykuł
Sklepy

Jak tworzyć opisy produktów i kategorii, które pomagają sklepowi w Google

Opisy produktów tworzy się z myślą o decyzji kupującego: mówią, czym ten model różni się od podobnych, dla kogo jest i czego się po nim spodziewać. Opis kategorii ma inne zadanie. Pomaga wybrać spośród wielu produktów i prowadzi do węższych podkategorii. Oba teksty powinny być własne sklepu, nie przepisane z materiałów producenta.

Czytaj artykuł
Strona i technika

Linkowanie wewnętrzne: jak zaplanować linki na stronie firmowej i w sklepie

Linkowanie wewnętrzne to odnośniki między podstronami jednego serwisu: menu, linki w treści, ścieżka nawigacyjna, bloki produktów powiązanych. Po nich Google znajduje podstrony i ocenia, które są w serwisie ważne. Po nich też klient dociera tam, gdzie może kupić albo zapytać o ofertę, więc jeden dobry plan linków służy obu.

Czytaj artykuł

Wolisz, żeby ktoś sprawdził to na Twojej stronie?

Pierwsza rozmowa i wstępny przegląd strony są bezpłatne. Przejrzymy Twoją witrynę i wskażemy, które z opisanych tu spraw dotyczą jej najbardziej.