Migracja sklepu internetowego z opieką SEO: jak nie stracić ruchu z Google
Migracja sklepu internetowego zmienia naraz adresy, szablon i często treść, a od przygotowania zależy, ile ruchu z Google sklep zachowa. Prowadzimy zmianę platformy od inwentaryzacji adresów i mapy przekierowań, przez przeniesienie danych sklepu, po testy na kopii i pilnowanie indeksowania po starcie. Jeśli dane przenosi wdrożeniowiec albo platforma, bierzemy na siebie część SEO.
Czy migracja sklepu internetowego wpływa na SEO
Tak, zawsze. Nawet przy tych samych produktach i cenach Google widzi nowe adresy, nowy kod szablonu i inaczej ułożone linki wewnętrzne. Spadek ruchu nie jest przesądzony, ale bez planu jest typowym skutkiem przeprowadzki.
Krótkie wahania w pierwszych tygodniach po przełączeniu są normalne. Trwały spadek to już inna sprawa: ma konkretną, techniczną przyczynę, którą dało się wychwycić przed startem.
Skąd biorą się spadki po zmianie platformy
- Brak przekierowań. Stare adresy zwracają błąd 404, a razem z nimi przepadają pozycje i linki z innych serwisów, które do nich prowadziły.
- Wszystko przekierowane na stronę główną. Google traktuje to podobnie jak błąd 404, bo strona główna nie odpowiada na zapytanie o konkretną kategorię czy model.
- Zgubione opisy kategorii i tytuły. Import przenosi produkty, ale ręcznie dopracowanych tytułów, opisów meta i tekstów kategorii często nie ma w pliku eksportu, więc nikt ich nie przenosi.
- Blokada z wersji testowej. Znacznik noindex albo zakaz w robots.txt, ustawiony na czas prac, trafia na produkcję razem z resztą konfiguracji.
- Nowe zbędne adresy w indeksie. Nowa platforma generuje strony filtrów, tagów i wyszukiwarki wewnętrznej, których stary sklep nie miał.
Typowy obraz nieudanej przeprowadzki: sklep ogrodniczy zmienia platformę przed wiosną, a mapa przekierowań obejmuje tylko produkty. Karty produktów zachowują pozycje, za to kategorie, które zbierały sezonowe zapytania, wypadają z wyników w najgorszym możliwym momencie.
Co zrobić przed migracją sklepu
Przed migracją trzeba wiedzieć, co dokładnie się przenosi: każdy adres, który ma ruch, pozycje albo linki zewnętrzne, i stan, w jakim jest dziś.
Listę adresów składamy z kilku źródeł naraz. Mapa witryny pokazuje to, co sklep deklaruje. Crawl pokazuje, do czego da się dojść linkami. Search Console i analityka mówią, co Google faktycznie wyświetla i na co wchodzą klienci. Osobno zbieramy adresy, do których linkują inne serwisy, bo bywają starsze niż obecna struktura sklepu.
Drugi krok to zapis stanu „przed”. Notujemy ruch i przychód z wyszukiwarki w podziale na grupy podstron (kategorie, produkty, poradniki), a dla najważniejszych adresów także tytuły, nagłówki, opisy i dane strukturalne. Dzięki temu po starcie da się powiedzieć, czy kategoria straciła, bo zniknął jej opis, czy dlatego, że skończył się sezon.
Checklista przed migracją sklepu, którą przechodzimy z zespołem klienta:
- lista adresów z ruchem, pozycjami lub linkami zewnętrznymi, z przypisaniem do grupy podstron
- eksport tytułów, opisów meta, nagłówków H1 i opisów kategorii, także tych, których nie obejmuje standardowy eksport platformy
- zapis ruchu, przychodu i zapytań z Search Console dla każdej grupy podstron
- decyzja, które kategorie zostają, które się łączą, a które znikają
- lista produktów wycofanych, z następcą albo kategorią docelową dla każdego
- kopia pliku robots.txt, mapy witryny i obecnych przekierowań, bo stary sklep też ma reguły z poprzednich zmian
- ustalenie, kto w dniu startu zdejmuje blokadę indeksowania i kto to sprawdza
Przy migracji z opieką SEO ta inwentaryzacja jest częścią usługi. Sklep z długą historią i kilkoma przebytymi zmianami czasem lepiej najpierw przejrzeć w ramach audytu SEO przed migracją.
Mapa przekierowań 301: adres po adresie
Mapa przekierowań to tabela, w której każdy stary adres ma przypisany jeden nowy. Przekierowanie 301 informuje wyszukiwarkę, że strona przeniosła się na stałe, więc Google może przypisać nowemu adresowi pozycje i sygnały z linków.
Zasada brzmi: jeden do jednego wszędzie, gdzie się da. Kategoria „donice ceramiczne” trafia do nowej kategorii o tej samej zawartości, a nie do nadrzędnej „ogród”. Przekierowanie na stronę ogólniejszą ma sens dopiero wtedy, gdy odpowiednika naprawdę nie ma.
Osobno sprawdzamy łańcuchy. Jeżeli sklep przechodził już wcześniej zmianę, jego stare przekierowania prowadzą do adresów, które teraz same zostaną przekierowane. Stare reguły przepinamy więc bezpośrednio na nowe adresy, żeby robot nie przechodził przez kilka kroków.
- Kategoria z odpowiednikiem
- Cel przekierowania: ta sama kategoria w nowej strukturze
- Na co uważamy: opis i tytuł kategorii muszą przejść razem z adresem
- Dwie kategorie scalone w jedną
- Cel przekierowania: nowa, wspólna kategoria
- Na co uważamy: opis nowej kategorii odpowiada na zapytania obu starych
- Produkt dostępny
- Cel przekierowania: ta sama karta produktu
- Na co uważamy: warianty i parametry w adresach, które stara platforma obsługiwała inaczej
- Produkt wycofany
- Cel przekierowania: następca albo najbliższa kategoria
- Na co uważamy: przy braku odpowiednika kod 410 zamiast przekierowania na stronę główną
- Strona filtra lub tagu z ruchem
- Cel przekierowania: odpowiadająca kategoria albo stały adres filtra
- Na co uważamy: filtry bez ruchu nie wymagają osobnych reguł
- Poradnik lub strona informacyjna
- Cel przekierowania: ten sam tekst pod nowym adresem
- Na co uważamy: linki w treści, które wciąż prowadzą do starych adresów sklepu
Mapę przed wdrożeniem przegląda zespół sklepu. Osoba znająca asortyment wyłapie pomyłki, których nie zauważy żaden skrypt, na przykład produkt przypisany do niewłaściwego następcy.
Testy na kopii sklepu przed przełączeniem
Przed startem sprawdzamy nowy sklep na kopii testowej, z tą samą konfiguracją, która trafi na produkcję. Błąd znaleziony na kopii kosztuje poprawkę w ustawieniach. Ten sam błąd po starcie kosztuje ruch.
- Przekierowania. Przepuszczamy przez kopię całą listę starych adresów i sprawdzamy kod odpowiedzi oraz cel każdego z nich.
- Kanoniczne wskazania. Produkt dostępny w kilku kategoriach wskazuje jeden adres, a kolejne strony listingu wskazują same siebie.
- Robots.txt i noindex. Kopia jest zablokowana dla wyszukiwarek, więc sprawdzamy, czy ta blokada nie przejdzie na produkcję.
- Dane strukturalne. Znaczniki produktu, ceny, dostępności i okruszków porównujemy z tym, co miał stary sklep.
- Tytuły i treść. Na próbce adresów z każdej grupy porównujemy tytuły, nagłówki i opisy ze stanem sprzed migracji.
- Szybkość. Mierzymy szablony kategorii i kart produktów, bo nowy motyw potrafi być jednocześnie ładniejszy i wolniejszy.
Pierwsze tygodnie po starcie
Po przełączeniu na bieżąco sprawdzamy, jak Google przechodzi przez stare i nowe adresy, i poprawiamy to, co wychodzi dopiero przy prawdziwym ruchu.
Błędy 404 wyłapujemy w logach serwera tam, gdzie platforma je udostępnia, a poza tym w Search Console i crawlu. Równolegle śledzimy raport indeksowania oraz ruch w podziale na grupy podstron zapisane przed migracją. Spadek w jednej kategorii widać wtedy od razu, zamiast w miesięcznym zestawieniu całego sklepu.
Czas monitoringu ustalamy w umowie, zależnie od wielkości sklepu i tempa, w jakim stabilizuje się indeks. Jeżeli któraś grupa podstron nie wraca do poziomu sprzed migracji, szukamy konkretnej przyczyny: brakującego przekierowania, zgubionego opisu, nowego duplikatu.
Migracja na każdej platformie: kto robi co
Prowadzimy migracje niezależnie od platformy, bo żadnej z nich nie sprzedajemy. Możemy przenieść sklep w całości, razem z danymi, albo zająć się tylko częścią SEO.
Przenosimy produkty z wariantami i zdjęciami, kategorie, klientów, a tam, gdzie platforma docelowa na to pozwala, także historię zamówień. Hasła klientów zwykle nie przechodzą między platformami, więc klienci ustawiają je ponownie. Dla SEO ważne jest, żeby razem z produktami przeszły ich stare adresy albo identyfikatory, z których zbudujemy mapę przekierowań. Gdy dane przenosi zewnętrzny wdrożeniowiec, format eksportu uzgadniamy z nim na początku projektu.
Każdy kierunek ma swoje typowe pułapki:
- WooCommerce → Shoper lub Shopify
- Na co uważamy w warstwie SEO: archiwa tagów i atrybutów bez odpowiednika w nowym sklepie; wpisy blogowe z WordPressa, które trzeba przenieść osobno
- Shoper → WooCommerce lub PrestaShop
- Na co uważamy w warstwie SEO: nowa platforma daje więcej swobody w adresach, więc łatwo przy okazji zmienić więcej, niż trzeba
- Dowolna platforma → Shopify
- Na co uważamy w warstwie SEO: stałe prefiksy /products/ i /collections/, czyli nowy adres dla każdej strony sklepu; warianty obsługiwane parametrem zamiast osobnych adresów
- PrestaShop → inna platforma
- Na co uważamy w warstwie SEO: identyfikatory w ścieżkach adresów, kombinacje produktów, adresy filtrów z ruchem
- KQS.store → inna platforma
- Na co uważamy w warstwie SEO: długa historia adresów i stare przekierowania, które trzeba przepiąć bezpośrednio na nowe
- Zmiana domeny bez zmiany platformy
- Na co uważamy w warstwie SEO: przekierowanie całej domeny, zmiana adresu w Search Console, linki w kampaniach i profilach firmy
Specyfikę poszczególnych systemów opisujemy na stronach o pozycjonowaniu sklepu w Shoperze, pozycjonowaniu sklepu WooCommerce oraz pozycjonowaniu sklepów PrestaShop.
Strony na WordPressie i przeprowadzki między hostingami
Migrujemy też strony firmowe i blogi, w tym przenosimy WordPressa na inny serwer. Taka przeprowadzka nie zmienia adresów, ale potrafi zmienić konfigurację HTTPS, reguły przekierowań po stronie serwera i czas odpowiedzi. Wycenę przeprowadzki WordPressa na inny hosting podajemy po rozmowie. Szczegóły opisujemy na stronie o pozycjonowaniu stron na WordPressie.
Koszt migracji z opieką SEO i kiedy migracja się nie opłaca
Migracja z opieką SEO kosztuje netto 6 000–20 000 zł jednorazowo. W cenie są: mapa przekierowań, testy, monitoring po starcie, czyli cała część SEO opisana wyżej.
Miejsce w widełkach zależy od liczby adresów do zmapowania, od skali zmian w strukturze kategorii i od historii sklepu, bo każda wcześniejsza migracja dokłada warstwę starych przekierowań. Jeżeli przenosimy też dane, zakres i wycenę tej części ustalamy po rozmowie, zależnie od platform i liczby rekordów.
Audyt SEO sklepu lub dużego serwisu jako osobna usługa kosztuje netto 5 000–12 000 zł jednorazowo.
Kiedy zmiana platformy nie ma sensu
Migracja się nie opłaca, gdy problem sklepu leży w treści albo w strukturze kategorii. Nowa platforma przeniesie te same słabe opisy i to samo drzewo kategorii, tyle że w nowym szablonie i z ryzykiem utraty ruchu.
Zanim zarekomendujemy przeprowadzkę, sprawdzamy, czy ograniczenia obecnego systemu da się obejść taniej. Jeśli tak, mówimy to wprost i proponujemy pozycjonowanie sklepu internetowego na obecnej platformie, nawet gdy oznacza to mniejsze zlecenie.
Z firmami z Warszawy i okolic plan migracji omawiamy u klienta, razem z osobami, które będą ją wdrażać. Sklepy z reszty Polski prowadzimy zdalnie.
Zobacz też
Audyt SEO sklepu
Pełna diagnoza przed dużą zmianą: które adresy zarabiają, co blokuje indeks i od czego zacząć porządki.
Zobacz audytUsługaPozycjonowanie sklepów internetowych
Stała praca nad kategoriami, filtrami i kartami produktów, także po migracji, gdy sklep odbudowuje widoczność.
Zobacz usługęCennikOferta i ceny
Widełki dla migracji, audytów i pozycjonowania w jednym miejscu, w kwotach netto.
Zobacz cennikCase studySklep zaprojektowany pod SEO
Nowy sklep na PrestaShopie z architekturą kategorii, filtrami i technicznym SEO zaplanowanymi przed startem.
Przeczytaj case studyNajczęściej pytacie o to
Tak. Zmieniają się adresy, szablon, linki wewnętrzne i często treść, więc Google musi ocenić sklep na nowo. Krótkie wahania ruchu po przełączeniu są normalne. Trwały spadek wynika zwykle z konkretnych błędów: brakujących przekierowań, zgubionych opisów kategorii albo blokady indeksowania przeniesionej z wersji testowej. Te błędy da się wychwycić przed startem, jeśli SEO jest w projekcie od początku.
Migracja z opieką SEO kosztuje netto 6 000–20 000 zł jednorazowo. Kwota zależy od liczby adresów do zmapowania, skali zmian w strukturze kategorii i historii sklepu, na przykład wcześniejszych migracji. Przeniesienie danych, jeśli je zlecasz, wyceniamy po rozmowie. Przy dużych sklepach można wcześniej zamówić samodzielny audyt SEO sklepu, który kosztuje netto 5 000–12 000 zł jednorazowo.
Nie podajemy jednej liczby, bo czas migracji zależy od liczby adresów, od platform, między którymi przenosimy sklep, i od skali zmian w strukturze. Mały katalog bez zmian w kategoriach to inny projekt niż sklep z wieloletnią historią. Termin podajemy po rozmowie i przejrzeniu danych z Search Console. Czas monitoringu po starcie ustalamy w umowie.
Najpierw zebrać listę adresów, które mają ruch, pozycje albo linki zewnętrzne, i zapisać ich stan: ruch, tytuły, opisy, dane strukturalne. Potem zdecydować, co dzieje się z każdą kategorią i z wycofanymi produktami, i na tej podstawie przygotować mapę przekierowań. Dopiero wtedy warto ustalać datę startu, najlepiej poza szczytem sezonu sprzedażowego.
Może być, jeśli jest dobrze przygotowana, ale nikt uczciwy nie obieca, że pozycje nie drgną. Po przełączeniu Google potrzebuje czasu, żeby przejść przez przekierowania i przypisać sygnały nowym adresom. Ryzyko trwałego spadku zmniejszają mapa przekierowań adres po adresie, testy na kopii sklepu i monitoring po starcie z szybkim poprawianiem błędów.
W tej kolejności: inwentaryzacja adresów i zapis stanu przed zmianą, decyzje o strukturze kategorii, przeniesienie danych, mapa przekierowań, testy na kopii nowego sklepu, przełączenie i monitoring. Typowy błąd to zaczynanie od wyboru szablonu i importu produktów, a myślenie o adresach dopiero na końcu. Mapa przekierowań powstaje wtedy w pośpiechu, tuż przed startem.
Przekierowanie 301 to informacja serwera, że strona przeniosła się na stałe pod inny adres. Użytkownik i robot trafiają automatycznie na nową stronę, a Google przypisuje jej pozycje i sygnały z linków. Przy migracji każdy stary adres z ruchem powinien przekierowywać na swój odpowiednik. Brak przekierowań albo kierowanie wszystkiego na stronę główną to najprostsza droga do utraty ruchu.
Zanim wybierzesz nową platformę, sprawdźmy, co sklep ma do stracenia
Na bezpłatnej rozmowie omówimy plan migracji i wstępnie przejrzymy sklep. Powiemy, które adresy wymagają szczególnej ochrony i czy przeprowadzka w ogóle ma sens.