Pozycjonowanie stron na WordPressie
Pozycjonowanie WordPress rzadko zaczyna się od nowej wtyczki. Częściej od wyłączenia tego, co WordPress publikuje sam z siebie: archiwów tagów, stron autorów i załączników, które zajmują miejsce w indeksie. Potem porządkujemy wtyczki i szybkość, a treść układamy pod zapytania klientów. Zmiany wprowadzamy sami, w motywie i konfiguracji strony.
Co WordPress publikuje bez Twojej wiedzy
Domyślna instalacja WordPressa tworzy osobny adres dla każdego tagu, kategorii, autora i miesiąca w archiwum. Na stronach założonych przed WordPressem 6.4 albo z ręcznie włączoną opcją stron załączników dochodzi do tego podstrona każdego wgranego obrazka. Te strony to w praktyce listy tych samych wpisów w innym układzie, które Google musi przejrzeć, zanim dotrze do stron usług.
Strony załączników to najbardziej znany przypadek. W takiej witrynie każde zdjęcie dodane do wpisu ma własną podstronę z samym obrazkiem i nazwą pliku w tytule. Na stronie firmowej z galerią realizacji takich adresów bywa więcej niż wszystkich usług i wpisów razem. Do tego archiwa autora na stronie, którą prowadzi jedna osoba, i archiwa dat, których nikt nie przegląda.
Skalę problemu pokazuje dopiero przejście strony robotem i zestawienie wyniku z raportem indeksowania w Search Console. Przy rozbudowanych serwisach robimy to w ramach audytu SEO, przy mniejszych na starcie współpracy.
Tagi a pozycjonowanie
Archiwum tagu ma sens, gdy zbiera kilka lub kilkanaście wpisów na temat, którego ktoś faktycznie szuka, i ma własny wstęp, który odróżnia je od kategorii. Wtedy działa jak mała strona tematyczna. Tag użyty raz albo powtarzający nazwę kategorii tworzy duplikat bez szans na pozycję.
Przykład z praktyki: blog firmowy ma 40 wpisów i 300 tagów, bo każdy autor dodawał je według uznania. Powstaje 300 archiwów, przeważnie z jednym wpisem, i robot spędza na nich więcej czasu niż na stronach usług. Porządkujemy to tak: zostawiamy kilka tagów z popytem i dopisujemy im wstępy, resztę scalamy z kategoriami albo wyłączamy z indeksu.
Wtyczki SEO: jedna, dobrze ustawiona
Wtyczka SEO, taka jak Yoast czy Rank Math, daje panel do ustawienia tytułów, opisów, mapy witryny i indeksowania. Sama niczego nie pozycjonuje. Jej wartość zależy od konfiguracji i od tego, czy nic jej nie przeszkadza.
Typowy problem to dwie warstwy robiące to samo. Na stronie działa wtyczka SEO, a obok page builder albo motyw z własnymi polami tytułu i opisu. W kodzie lądują dwa tytuły, dwa zestawy danych strukturalnych albo dwie mapy witryny, a zmiana w jednym miejscu nic nie daje, bo wygrywa drugie. Bywa też, że po zamianie wtyczki SEO na inną nikt nie przeniósł ręcznie ustawionych tytułów i opisów.
Wtyczki cache i optymalizacji potrafią z kolei usunąć z kodu elementy potrzebne robotowi albo po zmianie treści długo serwować starą wersję strony.
Ustawienia, które sprawdzamy w pierwszej kolejności:
- czy działa tylko jedna wtyczka SEO i czy motyw nie dodaje własnych znaczników meta
- które typy treści i taksonomie są wyłączone z indeksu: załączniki, tagi, autorzy, archiwa dat
- czy mapa witryny zawiera wyłącznie adresy, które mają być w indeksie
- wzorce tytułów dla wpisów, stron i kategorii
- czy dane strukturalne nie dublują się z tymi z motywu lub page buildera
- czy w ustawieniach WordPressa nie zostało zaznaczone pole proszące wyszukiwarki o nieindeksowanie witryny
Nie układamy rankingów wtyczek. Każda z popularnych wtyczek SEO wystarczy, jeśli jest jedna i ma przemyślaną konfigurację.
Optymalizacja SEO WordPressa: szybkość, motyw i page buildery
Wolny WordPress rzadko jest winą samego WordPressa. Spowalniają go rozbudowane motywy i page buildery generujące wielokrotnie zagnieżdżony kod. Do tego dochodzą wtyczki, które ładują skrypty na każdej podstronie, także tam, gdzie nie są potrzebne.
Typowy obraz: formularz kontaktowy ładuje swoje skrypty także na stronach bloga, a na pierwszym ekranie strony usługi przewija się slider ze zdjęciami w pełnej rozdzielczości. Osobno oba elementy wyglądają niewinnie. Razem potrafią sprawić, że strona wczytuje się na telefonie kilka sekund.
O tym, czy strona jest wolna dla klientów, decydują dane od rzeczywistych użytkowników, które Google pokazuje w raporcie Core Web Vitals. Pojedynczy test w narzędziu pomaga znaleźć przyczynę, ale go nie zastępuje.
Nie zaczynamy od wymiany motywu ani usuwania page buildera, bo to oznacza przebudowę wszystkich podstron. Najpierw wyłączamy to, co zbędne, i ograniczamy skrypty do podstron, na których są używane. Przy okazji zmniejszamy obrazy. Przebudowę rekomendujemy dopiero wtedy, gdy poprawki przestają dawać efekt.
Czasem przyczyna leży pod WordPressem: przeciążony hosting współdzielony z długim czasem odpowiedzi serwera albo przestarzała wersja PHP. Wtedy rozwiązaniem bywa przeprowadzka na inny hosting, którą też wykonujemy. Jej wycenę podajemy po rozmowie.
Treść i struktura pod zapytania klientów
Na stronie firmowej każda usługa powinna mieć własną stronę, a blog odpowiadać na pytania, które klienci zadają przed zakupem. Częsty błąd na WordPressie to opisywanie usług we wpisach, bo tak było je najprościej dodać.
Wpis sprzed kilku lat o „montażu rolet w Lublinie” z każdą nową publikacją spada na dalsze strony bloga i traci linki. Strona usługi ma stałe miejsce w menu i jest aktualizowana razem z ofertą. Dlatego treści sprzedażowe przenosimy na strony, a wpisy zostawiamy do tematów poradnikowych, z linkiem do właściwej usługi.
Pozycjonowanie bloga na WordPressie
Kategorie bloga traktujemy jak huby tematyczne. Kilka kategorii, z których każda ma wstęp, zbiera powiązane teksty i linkuje do usługi, działa lepiej niż kilkanaście kategorii z dwoma wpisami. Wpisy w obrębie kategorii linkują do siebie nawzajem. Stare teksty z ruchem aktualizujemy, zamiast pisać nowe na ten sam temat.
W abonamencie optymalizujemy i redagujemy istniejące treści. Nowe teksty i publikacje w innych serwisach mają osobny budżet, ustalany z góry. Jak dobieramy tematy i rozliczamy prace, opisujemy na stronie o pozycjonowaniu stron firmowych.
Migracja WordPressa z opieką SEO
Migracja WordPressa może oznaczać kilka różnych zmian, a każda niesie inne ryzyko dla pozycji: przeprowadzkę na inny hosting, zmianę motywu, zmianę domeny, nowy format adresów, przejście na WordPress z innego systemu albo wyjście z niego, na przykład na Next.js.
- Zmiana hostingu
- Co się zmienia: serwer, wersja PHP, HTTPS, cache
- Ryzyko dla SEO: niskie, jeśli adresy zostają bez zmian; do sprawdzenia reguły przekierowań i czas odpowiedzi
- Zmiana motywu
- Co się zmienia: kod szablonu, nagłówki, menu i stopka, czasem dane strukturalne
- Ryzyko dla SEO: średnie; treść zostaje, ale z kodu mogą zniknąć nagłówki i linki
- Zmiana struktury bezpośrednich odnośników
- Co się zmienia: format adresów wpisów i stron
- Ryzyko dla SEO: wysokie; przekierowanie dla każdego wpisu
- Zmiana domeny
- Co się zmienia: wszystkie adresy
- Ryzyko dla SEO: wysokie; przekierowania całej domeny i zmiana adresu w Search Console
- Przejście na WordPress lub z WordPressa
- Co się zmienia: system, adresy, szablon, często treść
- Ryzyko dla SEO: najwyższe; pełna mapa przekierowań i testy przed startem
Przy przeprowadzce na inny serwer pilnujemy rzeczy, które łatwo przeoczyć. Nowy serwer musi wymuszać jedną wersję adresu (zawsze HTTPS, z www albo bez). Reguły przekierowań z konfiguracji starego serwera, na przykład z pliku .htaccess, muszą się przenieść. Kopia robocza na nowym serwerze nie może być w tym czasie otwarta dla robotów.
Przy zmianie struktury bezpośrednich odnośników (permalinków) WordPress potrafi sam przekierować część starych adresów, ale nie można na tym polegać. Listę adresów i przekierowania sprawdzamy więc na pełnej liście, adres po adresie. Cały proces, od inwentaryzacji po monitoring po starcie, razem z ceną, opisujemy na stronie migracja z opieką SEO.
WordPress ze sklepem WooCommerce
Sklep na WordPressie ma własne problemy z indeksem i opisujemy je osobno, na stronie o pozycjonowaniu sklepu WooCommerce, a tutaj zajmujemy się stronami firmowymi i blogami.
Koszt pozycjonowania WordPressa i kiedy ten system przestaje wystarczać
Pozycjonowanie strony firmowej na WordPressie to stała współpraca za netto 2 500–6 000 zł / mies. (ok. 16–40 h pracy miesięcznie). Migracja z opieką SEO, na przykład zmiana domeny albo przejście na WordPress z innego systemu, kosztuje netto 6 000–20 000 zł jednorazowo. Samą przeprowadzkę na inny hosting, bez zmiany adresów, wyceniamy po rozmowie.
Współpracę zaczynamy od przeglądu technicznego strony i planu na pierwsze miesiące, oba w ramach abonamentu. W kwocie miesięcznej jest praca specjalistów SEO i programistów w motywie, wtyczkach i konfiguracji oraz redakcja istniejących treści. Pierwsze realne efekty pojawiają się zwykle po 3–6 miesiącach. Z firmami z Warszawy i okolic spotykamy się u klienta, z resztą Polski pracujemy zdalnie.
Kiedy WordPress przestaje wystarczać
WordPress dobrze obsługuje strony firmowe i blogi, także duże. Granicą bywa moment, w którym strona staje się w praktyce aplikacją: kalkulatory, konfiguratory, panel klienta, wymiana danych z systemami firmy. Każda kolejna wtyczka dokłada wtedy ciężaru i ryzyka przy aktualizacjach.
W takiej sytuacji rozsądniej rozważyć własny system budowany pod potrzeby firmy albo nową stronę projektowaną pod rozwój. Taką zmianę planujemy razem z migracją SEO, żeby nowa strona nie zaczynała od zera.
Zobacz też
Pozycjonowanie stron firmowych
Stała współpraca dla firm usługowych i B2B: treści, technika i publikacje, rozliczane z pracy i efektu.
Zobacz usługęUsługaMigracja z opieką SEO
Zmiana domeny, systemu lub hostingu z mapą przekierowań, testami przed startem i monitoringiem po nim.
Zobacz migracjeUsługaAudyt SEO
Jednorazowa diagnoza rozbudowanej strony: indeks, struktura, treści i pomiar, z listą zmian do wdrożenia.
Zobacz audytUsługaPozycjonowanie WooCommerce
Sklep na WordPressie: taksonomie produktów, filtry, wtyczka SEO i szybkość kart produktów.
Zobacz usługęNajczęściej pytacie o to
Może pozycjonować się równie dobrze jak strona na każdym innym systemie, bo problemy leżą w konfiguracji, nie w samym WordPressie. Typowe przeszkody to archiwa tagów i załączników w indeksie, kilka wtyczek robiących to samo albo ciężki motyw. Po ich uporządkowaniu o wyniku decydują treść, struktura strony i linki.
Jedna, i to jest właściwie cała odpowiedź. Yoast SEO, Rank Math i inne popularne wtyczki dają podobne możliwości: tytuły, opisy, mapę witryny, sterowanie indeksowaniem i podstawowe dane strukturalne. Kłopoty biorą się z dwóch wtyczek SEO działających naraz albo z motywu czy page buildera, który dodaje własne znaczniki. Jeśli obecna wtyczka jest dobrze ustawiona, nie ma powodu jej zmieniać.
Tylko wtedy, gdy archiwum tagu zbiera kilka wpisów na temat, którego ktoś szuka, i ma własny wstęp. Tag użyty raz albo dublujący kategorię tworzy pustą stronę, która zabiera robotowi czas i rywalizuje z ważniejszymi adresami. Na stronach firmowych często lepiej wyłączyć archiwa tagów z indeksu i porządkować treści kategoriami.
Ryzyko da się ograniczyć, choć nie do zera. Przed przeniesieniem trzeba zebrać listę adresów z ruchem i linkami oraz zapisać tytuły i opisy, a po przeniesieniu sprawdzić, czy każdy stary adres działa albo przekierowuje na odpowiednik. Przy samej zmianie hostingu adresy zostają, więc najważniejsze są wersja adresu (HTTPS, www), reguły przekierowań z serwera i blokady indeksowania z kopii roboczej. Zmiana domeny lub systemu wymaga pełnej mapy przekierowań.
Od porządku w kategoriach: kilka tematycznych kategorii ze wstępami zamiast wielu pustych. Potem wpisy odpowiadające na konkretne pytania klientów, linkujące do siebie w obrębie tematu i do stron usług. Stare wpisy z ruchem aktualizujemy, zamiast publikować nowe na ten sam temat. Archiwa tagów, autorów i dat na blogu firmowym zwykle wyłączamy z indeksu.
Koszt budowy strony na WordPressie zależy od liczby podstron, motywu, potrzebnych funkcji i tego, czy treści powstają od zera, dlatego podajemy go po rozmowie o zakresie. Pozycjonowanie gotowej strony firmowej na WordPressie to stała współpraca za netto 2 500–6 000 zł / mies.. Pierwsza rozmowa i wstępny przegląd strony są bezpłatne.
Optymalizacja WordPressa zaczyna się od ograniczenia tego, co trafia do indeksu, a zaraz potem od szybkości. W praktyce: wyłączenie z indeksu zbędnych archiwów i stron załączników, konfiguracja jednej wtyczki SEO, poprawki w motywie (nagłówki, linki, dane strukturalne), ograniczenie skryptów wtyczek i ciężkich obrazów. Do tego treść: usługi na własnych stronach zamiast we wpisach i kategorie bloga jako huby tematyczne.
Sprawdzimy, co Twój WordPress pokazuje Google
Na bezpłatnej rozmowie wstępnie przejrzymy stronę: indeks, wtyczki i szybkość. Powiemy, co uporządkować najpierw i ile pracy to wymaga.