Optymalizacja UX
Optymalizacja UX to dla nas praca na danych, nie na gustach. Szukamy miejsc, w których klienci rezygnują z zakupu lub zapytania, i układamy poprawki według tego, ile kosztuje każda przeszkoda. Potem wdrażamy je w kodzie Twojej strony lub sklepu.
UX a SEO: jeden problem, dwa rachunki
Gdy klient nie może znaleźć produktu albo formularz odrzuca jego numer telefonu, płacisz dwa razy. Najpierw utraconą sprzedażą, od razu. Potem słabszą widocznością, z opóźnieniem i bez wyraźnej przyczyny w raportach.
Google nie ocenia, czy strona jest ładna, i nie ma jednego wskaźnika UX, który podnosi pozycje. Są natomiast sygnały, które z doświadczenia użytkownika wynikają wprost. Core Web Vitals, czyli szybkość wczytania, stabilność układu i reakcja na kliknięcie, należą do ocenianych elementów strony. Google przyznaje też, że korzysta z danych o tym, jak ludzie wchodzą w interakcję z wynikami.
Sprzedaż i widoczność najmocniej łączy architektura. To, jak zbudowana jest nawigacja, decyduje, czy klient dojdzie do produktu w trzech kliknięciach, i jednocześnie, jak robot rozumie serwis oraz którym podstronom przekazuje siłę linkowania wewnętrznego. Menu ułożone według schematu organizacyjnego firmy szkodzi więc jednemu i drugiemu.
Dlatego w audycie SEO oceniamy nawigację także z perspektywy klienta, nie tylko robota. Przy stałym pozycjonowaniu stron i sklepów zmiany w strukturze planujemy razem z poprawkami UX, żeby jedna nie unieważniała drugiej.
Gdzie strony i sklepy gubią użytkowników
Problemy powtarzają się w tych samych miejscach. Różni się tylko to, które z nich kosztuje najwięcej w konkretnym serwisie.
- Szybkość i stabilność
- Co widać w danych: Słabe wyniki Core Web Vitals w Search Console, wyjścia przed pełnym wczytaniem
- Częsta przyczyna: Ciężkie slidery, nieskompresowane zdjęcia, skrypty zewnętrzne ładowane na starcie
- Nawigacja i architektura
- Co widać w danych: Wysoki udział wyszukiwarki wewnętrznej, krążenie między kategoriami
- Częsta przyczyna: Menu według działów firmy zamiast według tego, jak szuka klient
- Karta produktu
- Co widać w danych: Dużo wejść, mało dodań do koszyka
- Częsta przyczyna: Koszt i czas dostawy ukryte do koszyka, niejasne warianty, brak odpowiedzi na typowe pytania
- Ścieżka zakupu
- Co widać w danych: Porzucenia na konkretnym kroku zamówienia
- Częsta przyczyna: Wymuszone zakładanie konta, niespodziewane dopłaty, za mało metod płatności
- Formularze
- Co widać w danych: Zaczęte, a niewysłane zapytania
- Częsta przyczyna: Zbędne pola obowiązkowe, walidacja odrzucająca poprawne dane, komunikaty błędów bez treści
- Wersja mobilna
- Co widać w danych: Wyraźnie gorsza konwersja na telefonach niż na komputerach
- Częsta przyczyna: Przycisk zakupu poniżej pierwszego ekranu, za małe pola dotyku, wyskakujące okna zasłaniające treść
- Dostępność
- Co widać w danych: Trudno to zobaczyć w analityce, łatwo w teście z klawiaturą
- Częsta przyczyna: Zbyt słaby kontrast, brak etykiet pól, elementy niedostępne bez myszy
Jak to wygląda w praktyce
Sklep z akcesoriami ma sporo ruchu z Google na karty produktów, ale na telefonach mało kto dodaje coś do koszyka. Nagrania sesji pokazują, że przycisk zakupu leży pod galerią i trzema rozwijanymi sekcjami, a wybrany rozmiar kasuje się po zmianie koloru. Na komputerze wszystko działa, dlatego nikt w firmie tego nie zauważył. Wszyscy oglądają sklep na monitorze w biurze.
Inny częsty obraz z firm B2B: formularz zapytania ofertowego ma kilkanaście pól, w tym NIP i wielkość zatrudnienia jako obowiązkowe. Handlowcy chcą mieć te dane od razu. Tymczasem osoba, która dopiero zbiera oferty dla przełożonego, często ich nie zna i zamyka kartę. Krótszy formularz daje działowi sprzedaży mniej danych o kliencie, ale więcej rozmów.
Jak prowadzimy optymalizację UX: od danych do zmiany w kodzie
Optymalizacja UX zaczyna się u nas od liczb, a kończy na wdrożonej zmianie. Opinie, także nasze, wchodzą do gry dopiero tam, gdzie dane milczą.
Dane. Najpierw GA4: lejki, zdarzenia, podział na urządzenia i źródła ruchu. Często okazuje się, że analityka jest skonfigurowana tylko częściowo, na przykład zdarzenie zakupu liczy się dwa razy albo formularz nie raportuje wysłania. Wtedy najpierw to poprawiamy, bo na fałszywych liczbach nie da się nic zoptymalizować. Jeżeli masz nagrania sesji i mapy cieplne, dokładamy je. Jeżeli nie, możemy je wdrożyć, ale trzeba poczekać, aż zbierze się materiał.
Ścieżki. Przechodzimy główne drogi klienta tak, jak robi to on: z wyniku Google na kartę produktu albo stronę usługi, dalej do koszyka, formularza, telefonu. Sprawdzamy je na różnych urządzeniach i na wolnym łączu, a czasem przechodzimy całość samą klawiaturą. Zestawiamy to z miejscami, w których dane pokazują ucieczki.
Lista zmian według wpływu. Każda pozycja dostaje ocenę: ilu użytkowników dotyczy i jak blisko pieniędzy leży. Drugą stroną rachunku jest koszt wdrożenia. Poprawka w kroku płatności, przez który przechodzi każdy kupujący, idzie przed zmianą wyglądu stopki, nawet jeśli stopka jest brzydsza.
Wdrożenie. Mamy programistów i grafików, więc zmiany projektujemy i wdrażamy sami, w kodzie i konfiguracji: w PrestaShopie, WooCommerce, WordPressie i Next.js, a w Shoperze i Shopify w granicach, na jakie pozwala platforma. Nie zostawiamy Cię z dokumentem do przekazania komuś innemu.
Pomiar. Po wdrożeniu porównujemy ten sam fragment ścieżki przed zmianą i po niej, z uwzględnieniem sezonowości i zmian w ruchu. Jeśli coś nie zadziałało, mówimy to wprost i cofamy albo poprawiamy.
Optymalizacja UX sklepu internetowego: listing, karta, koszyk
W sklepie każdy etap ścieżki ma inne zadanie i inne typowe usterki. Pracujemy na nich po kolei, zaczynając od miejsca, w którym dane pokazują największą stratę.
- Listing i filtry: filtry odpowiadające temu, jak klient wybiera produkt, licznik wyników przy każdej opcji, brak pustych kombinacji
- Wyszukiwarka wewnętrzna: odporność na literówki i liczbę mnogą, sensowna strona braku wyników zamiast ślepego zaułka
- Karta produktu: cena z dostawą i termin wysyłki widoczne przed koszykiem, czytelne warianty, zdjęcia pokazujące skalę i detal
- Koszyk i zamówienie: zakup bez zakładania konta, brak niespodzianek w kosztach, możliwie mało kroków
- Po zakupie: potwierdzenie, które odpowiada na pytanie „co dalej”, zamiast samego numeru zamówienia
Wiele z tych zmian działa także na widoczność. Uporządkowane filtry ograniczają liczbę śmieciowych adresów w indeksie, lepsze karty produktów zatrzymują ruch z Google. Dlatego w sklepach optymalizację UX łączymy zwykle z pozycjonowaniem sklepu internetowego, żeby jedna ekipa nie psuła tego, co poprawia druga.
Jak takie myślenie przekłada się na projekt od podstaw, pokazujemy w case study sklepu PrestaShop: architektura kategorii, filtry i wyszukiwarka zaprojektowane pod ofertę, a nie pod gotowy motyw.
Czego nie robimy: redesignu dla samego wyglądu
Nie przerabiamy strony dlatego, że się znudziła albo konkurent ma nowszą. Nowy wygląd bez diagnozy przenosi stare problemy w ładniejsze opakowanie, a czasem dokłada nowe.
Nie sprzedajemy też raportu ze stu zrzutów ekranu z czerwonymi strzałkami. Taki audyt UX dobrze wygląda na prezentacji dla zarządu, a potem leży w folderze, bo nikt nie wie, od czego zacząć i kto ma to wdrożyć.
Ostrożnie podchodzimy do testów A/B. Przy kilkudziesięciu zamówieniach w miesiącu test potrafi trwać kwartał i nadal nie dać wiarygodnego wyniku. W mniejszych serwisach rozsądniej jest wdrożyć zmianę popartą danymi i ją zmierzyć. Nie obiecujemy też konkretnego wzrostu konwersji. Mówimy, co poprawiamy i dlaczego, a liczby pokazujemy po wdrożeniu.
Kiedy zamiast optymalizacji potrzebna jest nowa strona
Optymalizacja ma sens, dopóki fundament jest zdrowy. Jeśli motyw nie pozwala przenieść przycisku bez przepisywania połowy szablonu, platforma nie obsługuje zakupu bez konta, a każda poprawka wydajności psuje coś innego, łatanie kosztuje więcej niż budowa od nowa.
Wtedy mówimy to na początku, a nie po trzech miesiącach poprawek. Wnioski z analizy zachowań nie przepadają: stają się założeniami do projektu. Opisaliśmy to szerzej na stronie o stronach i sklepach budowanych pod rozwój.
Zobacz też
Pozycjonowanie sklepów internetowych
Widoczność i wygoda zakupu prowadzone razem, żeby poprawki jednej strony nie psuły drugiej.
Zobacz usługęCase studySklep PrestaShop szyty na miarę
Architektura kategorii, filtry i wyszukiwarka zaprojektowane pod ofertę, bez oparcia o gotowy motyw.
Przeczytaj case studyUsługaStrony i sklepy pod rozwój
Gdy poprawki przestają się opłacać, budujemy serwis od nowa, z wnioskami z analizy zachowań w projekcie.
Zobacz, jak budujemyNajczęściej pytacie o to
Na znalezieniu miejsc, w których użytkownicy rezygnują, i usunięciu przyczyn, zaczynając od tych, które kosztują Cię najwięcej utraconej sprzedaży. Opieramy się na danych z GA4, Search Console, nagraniach sesji i przejściu ścieżek na różnych urządzeniach. Efektem nie jest raport, tylko wdrożone zmiany: krótsze formularze, czytelniejsza karta produktu, szybsza strona, prostsze zamówienie. Każdą zmianę mierzymy po wdrożeniu.
Tak, choć w ograniczonym stopniu. Google nie ocenia wyglądu strony. Core Web Vitals, czyli szybkość, stabilność układu i reakcja na interakcję, należą do sygnałów doświadczenia strony. Architektura i nawigacja wpływają na to, jak robot rozumie serwis i jak rozkłada się linkowanie wewnętrzne. Strona, która nie odpowiada na potrzebę użytkownika, z czasem przegrywa z tymi, które to robią lepiej.
Od sprawdzenia, czy analityka mierzy poprawnie, a potem od lejka zakupowego w podziale na urządzenia. Zwykle największa strata leży między kartą produktu a koszykiem albo w samym zamówieniu, częściej na telefonach niż na komputerach. Zmiany w tych miejscach dotyczą każdego kupującego, więc dają najwięcej. Wygląd strony głównej czy stopki zostawiamy na później.
Nie są obowiązkowe, ale bardzo pomagają. GA4 pokazuje, gdzie użytkownicy odpadają, a nagrania pokazują dlaczego: klikają w element, który nie jest linkiem, przewijają w poszukiwaniu ceny, wracają do pola formularza kilka razy. Jeśli takich narzędzi nie masz, możemy je wdrożyć z poszanowaniem zgód RODO, tylko trzeba odczekać, aż zbierze się wystarczająco dużo materiału.
Termin diagnozy i listy zmian podajemy po rozmowie, zależnie od wielkości serwisu i stanu analityki. Wdrożenia idą potem partiami, od zmian o największym wpływie. Część poprawek widać w danych szybko, bo dotyczy każdej sesji. Przy mniejszym ruchu potrzeba więcej czasu, żeby odróżnić efekt zmiany od zwykłych wahań, i o tym mówimy przed startem.
Tak, to częsta sytuacja. Potrzebujemy dostępu do panelu, a przy zmianach w szablonie także do repozytorium lub serwera. Pracujemy w PrestaShopie, WooCommerce, WordPressie i Next.js, a w Shoperze i Shopify w granicach, na jakie pozwala platforma. Jeśli kod jest w złym stanie i każda zmiana grozi awarią, mówimy to od razu i proponujemy rozsądny zakres.
Pokaż nam, gdzie klienci odpadają
Na pierwszej rozmowie przejrzymy z Tobą lejek w GA4 i powiemy, które miejsce sprawdzilibyśmy najpierw. Rozmowa jest bezpłatna.