Przejdź do treści

Audyt SEO strony i sklepu internetowego

Audyt SEO dla rozbudowanych serwisów i sklepów pokazuje, co w samym serwisie blokuje ruch: indeksowanie, strukturę, treści i pomiar. Analizujemy go na danych z Search Console i analityki, a obok zadań do wykonania wskazujemy też, czego lepiej nie dotykać.

Czym nasz audyt różni się od raportu z narzędzia

Raport z automatu mówi, co jest niezgodne z regułą. Audyt robiony przez człowieka mówi, co z tego kosztuje Cię ruch i sprzedaż, a co jest szumem. To dwie różne rzeczy i płaci się za nie inaczej.

Crawler zgłosi brakujący atrybut alt na trzystu miniaturach i tytuł dłuższy o cztery znaki z tą samą czerwoną ikoną, z jaką zgłosi kategorię główną zablokowaną w robots.txt. Narzędzie nie wie, że miniatury to ikony płatności w stopce, a kategoria odpowiada za jedną trzecią przychodu. My to sprawdzamy, bo patrzymy jednocześnie na crawl, dane z Search Console i analitykę.

Robimy audyty głównie dla rozbudowanych serwisów firmowych i sklepów internetowych, w których problemy nakładają się na siebie. Typowa sytuacja: po zmianie szablonu serwis usługowy traci ruch na kilku najważniejszych podstronach, a narzędzie pokazuje setki ostrzeżeń o podobnej wadze. Które z nich mają związek ze spadkiem, widać dopiero po zestawieniu crawla z danymi o ruchu sprzed zmiany i po niej.

Kiedy audyt się zwraca, a kiedy lepiej z nim poczekać

Audyt najwięcej daje w momentach zmiany: gdy ruch spada, przed migracją, przed zmianą agencji i przed rozbudową serwisu. Wtedy decyzje są drogie, a dobre dane pozwalają ich nie zgadywać.

  • Spadek ruchu. Ustalamy, czy przyczyna leży po stronie serwisu, zmiany w algorytmie czy konkurencji, i czy dotyczy całej domeny, czy kilku grup stron.
  • Przed migracją. Zmiana platformy lub struktury adresów to moment, w którym serwisy tracą najwięcej ruchu naraz. Audyt przed migracją daje listę adresów do zachowania i podstawę mapy przekierowań.
  • Przed zmianą agencji. Niezależna ocena tego, co zostało zrobione i jaki jest stan serwisu, przydaje się, zanim podpiszesz nową umowę. Także z nami.
  • Przed rozbudową. Nowe kategorie, wersje językowe albo przebudowa szablonu łatwiej wchodzą w uporządkowany serwis niż w taki, który już dubluje własne treści.

Nie polecamy audytu małej stronie firmowej z kilkunastoma podstronami i bez ruchu z wyszukiwarki. Tam nie ma czego diagnozować, a pieniądze lepiej wydać od razu na treści i pozycjonowanie. Podobnie wtedy, gdy nikt w firmie nie będzie miał czasu ani budżetu na wdrożenie zmian: raport bez wdrożenia niczego nie zmieni.

Jeżeli chcesz przede wszystkim wiedzieć, dlaczego konkurenci są wyżej, lepiej sprawdzi się analiza konkurencji w wynikach wyszukiwania. Audyt patrzy głównie do wewnątrz serwisu.

Co sprawdzamy podczas audytu

Sprawdzamy jedenaście obszarów, od tego, czy Google w ogóle widzi właściwe strony, po to, czy dane w analityce pozwalają ocenić skutki zmian. Głębokość analizy w każdym obszarze dobieramy do serwisu: w sklepie więcej czasu idzie na indeksowanie i filtry, w serwisie usługowym na treści i intencje.

Indeksowanie i crawl

Przechodzimy cały serwis crawlerem i zestawiamy wynik z raportem indeksowania w Search Console oraz z mapą witryny. Najwięcej mówią rozjazdy: adresy w indeksie, do których nie prowadzi żaden link, strony w mapie, których Google nie odwiedza, przekierowania łańcuchowe i adresy zwracające 200 tam, gdzie powinno być 404.

Architektura informacji

Oceniamy, czy struktura kategorii i podstron odpowiada temu, jak klienci szukają oferty. Często okazuje się, że popyt istnieje, ale nie ma strony, na której mógłby wylądować, albo że ważna usługa jest pięć kliknięć od strony głównej, schowana pod ogólną zakładką.

Duplikaty i kanibalizacja

Szukamy treści dostępnych pod kilkoma adresami i stron, które walczą o to samo zapytanie. Kanibalizację widać w Search Console jako frazę, dla której Google co kilka dni pokazuje inny adres z serwisu. Pozycje skaczą, bo wyszukiwarka nie wie, który adres jest właściwy.

Treści i intencje wyszukiwania

Sprawdzamy, czy strona odpowiada na to, czego szuka człowiek wpisujący daną frazę. Opis kategorii pisany pod roboty, poradnik tam, gdzie użytkownik chce porównać ceny, albo strona usługi bez słowa o zakresie i warunkach to problemy, których nie rozwiąże żadna poprawka techniczna.

Linkowanie wewnętrzne

Analizujemy, dokąd płynie siła linków w obrębie serwisu. Zdarza się, że najwięcej linków wewnętrznych zbiera regulamin i strona logowania, a kategorie zarabiające na firmę dostają je tylko z menu.

Profil linków zewnętrznych

Nie liczymy linków dla samej liczby. Sprawdzamy, skąd pochodzą, czy w profilu są ślady systemów wymiany i katalogów, jak rozkładają się anchory i czy wartościowe linki nie prowadzą do stron, które po zmianach zwracają błąd. Odzyskanie takich linków przekierowaniem to jedna z najtańszych poprawek w całym audycie.

Dane strukturalne

Weryfikujemy znaczniki schema.org: czy są, czy są poprawne i czy opisują to, co faktycznie jest na stronie. Oceny produktów wpisane na sztywno w szablon albo dane organizacji niezgodne z wizytówką Google to częstsze błędy niż brak znaczników.

Wydajność i Core Web Vitals

Patrzymy na dane od rzeczywistych użytkowników z raportu Core Web Vitals, nie tylko na pojedynczy test laboratoryjny. Ważniejsze od wyniku punktowego jest to, które szablony stron są wolne i dlaczego: ciężki skrypt czatu, nieskompresowane zdjęcia na listingu, wolna odpowiedź serwera przy filtrowaniu.

Wersja mobilna

Google ocenia serwis przez pryzmat wersji mobilnej, więc sprawdzamy, czy na telefonie nie znikają treści, linki i nawigacja, które są na komputerze. Kategorie usunięte z menu mobilnego, opisy wycięte z szablonu na telefon i linki obecne tylko w wersji desktopowej to częsty powód, dla którego strona traci pozycje mimo dobrej treści na komputerze. Sama treść schowana w rozwijanym elemencie nie jest problemem, o ile pozostaje w kodzie strony.

Analityka i pomiar

Sprawdzamy konfigurację GA4 i Search Console: czy zdarzenia konwersji są liczone poprawnie, czy ruch wewnętrzny jest odfiltrowany, czy wszystkie wersje domeny są zweryfikowane. Bez wiarygodnego pomiaru nie da się później ocenić, czy wdrożone zmiany cokolwiek dały.

Widoczność w wyszukiwarkach AI

Coraz więcej zapytań kończy się odpowiedzią wygenerowaną przez AI. Sprawdzamy, czy roboty tych systemów mają dostęp do serwisu, czy treści dają się zacytować jako konkretna odpowiedź i czy marka pojawia się w odpowiedziach na pytania z Twojej branży. Szerzej opisujemy to na stronie o widoczności w wyszukiwarkach AI.

Co dostajesz po audycie

Dostajesz konkretne zadania, każde z oceną wpływu na ruch i kosztu wdrożenia. Każda pozycja mówi, co jest nie tak, dlaczego ma to znaczenie, co zrobić i kto powinien się tym zająć: programista czy copywriter.

  • lista zmian z oceną wpływu na ruch i szacunkiem pracochłonności wdrożenia
  • wyraźnie oznaczone rzeczy, których nie warto ruszać, choć narzędzia zgłaszają je jako błędy
  • listy adresów do przekierowania, wyindeksowania lub połączenia, gotowe do przekazania programiście
  • wnioski z danych Search Console: które strony i grupy fraz tracą, a które mają niewykorzystany potencjał
  • omówienie wyników na spotkaniu lub online, z czasem na pytania zespołu

Pozycja „czego nie ruszać” bywa dla klientów najcenniejsza. Oszczędza tygodnie pracy programisty nad poprawkami, które nie zmienią nic w wynikach, a czasem chroni przed zmianą, która zaszkodzi. Przykład: przepisanie adresów na „ładniejsze” w serwisie, który od lat zajmuje dobre pozycje na obecnych.

Z firmami z Warszawy i okolic omawiamy audyt na miejscu, przy jednym stole z osobami, które będą zmiany wdrażać. Z resztą Polski robimy to online, w tym samym zakresie.

Jak przebiega audyt

Audyt ma pięć etapów: dostępy, crawl, analiza danych, raport i omówienie. Termin podajemy po rozmowie, zależnie od wielkości serwisu i liczby adresów do przejrzenia.

1. Dostępy i rozmowa o celach

Prosimy o dostęp do Search Console, analityki i, jeśli to możliwe, do panelu serwisu. Pytamy też o historię: migracje, zmiany szablonu, wcześniejsze działania agencji. Spadek ruchu z konkretnego miesiąca często tłumaczy jedno zdanie o tym, co się wtedy zmieniło.

2. Crawl serwisu

Przechodzimy serwis tak, jak robi to robot wyszukiwarki, z renderowaniem JavaScriptu tam, gdzie treść jest nim generowana. W dużych sklepach crawl potrafi trwać dłużej niż sama analiza, dlatego ustalamy go tak, żeby nie obciążał serwera w godzinach sprzedaży.

3. Analiza danych z Search Console i analityki

Zestawiamy wynik crawla z tym, co Google faktycznie robi z serwisem: co indeksuje, na jakie zapytania pokazuje strony, gdzie traci kliknięcia. Tu wychodzi większość wniosków, których nie da się uzyskać z samego skanowania.

4. Raport

Raport piszemy dla ludzi, którzy będą go wdrażać, a nie dla zarządu, który ma go przejrzeć w pięć minut. Przy każdym zadaniu jest konkretny adres, szablon albo ustawienie, którego dotyczy, żeby programista nie musiał zgadywać, o co chodzi.

5. Omówienie

Na omówieniu przechodzimy przez najważniejsze pozycje, odpowiadamy na pytania zespołu i ustalamy kolejność prac. To dobry moment, żeby osoby wdrażające zmiany powiedziały, co jest dla nich proste, a co wymaga większej przebudowy.

Ile kosztuje audyt SEO strony i sklepu

Audyt SEO strony firmowej kosztuje 2 500–5 000 zł jednorazowo, a audyt sklepu lub dużego serwisu 5 000–12 000 zł jednorazowo (kwoty netto). Na cenę wpływa przede wszystkim liczba adresów do przeanalizowania i platforma, na której działa serwis.

Audyt SEO strony firmowej
Cena: 2 500–5 000 zł jednorazowo
Uwagi: raport z listą zmian uszeregowaną według wpływu
Audyt SEO sklepu lub dużego serwisu
Cena: 5 000–12 000 zł jednorazowo
Uwagi: zależnie od liczby adresów i platformy

Sklep z rozbudowaną nawigacją fasetową, kilkoma wersjami językowymi i historią migracji wymaga więcej pracy niż sklep z kilkuset produktami na świeżej instalacji, nawet jeśli oba mają podobną liczbę kategorii. Dlatego przed wyceną pytamy o platformę, liczbę produktów i wcześniejsze zmiany w serwisie.

Te kwoty dotyczą audytu jako samodzielnej usługi, bez zobowiązania do dalszej współpracy. Jeśli zaczynasz z nami stałe pozycjonowanie, na start robimy przegląd techniczny i plan prac na pierwsze miesiące w cenie abonamentu. Pełny cennik, łącznie z pozycjonowaniem i migracjami, znajdziesz na stronie oferta i ceny pozycjonowania.

Co dzieje się po audycie

Masz dwie drogi: wdrażasz zmiany własnym zespołem albo zlecasz je nam. Raport jest napisany tak, żeby pierwsza droga była realna.

Jeżeli masz programistę i osobę od treści, lista zmian wystarczy, żeby zacząć od pozycji o najwyższym wpływie. Możemy potem sprawdzić wdrożenie, zanim zmiany trafią na produkcję. Przy przekierowaniach i zmianach w indeksowaniu to dobra asekuracja.

Jeżeli wolisz oddać wdrożenie, pracujemy bezpośrednio w kodzie i konfiguracji serwisu: PrestaShop, WooCommerce, Shoper, Shopify, WordPress, KQS i rozwiązania na Next.js. Audyt staje się wtedy pierwszym etapem stałej współpracy, opisanej na stronach pozycjonowanie stron firmowych i pozycjonowanie sklepów internetowych. Rozliczamy się z pracy i efektu biznesowego, bez pakietów fraz i gwarancji pozycji, a pierwsze realne efekty pojawiają się zwykle po 3–6 miesiącach.

Najczęściej pytacie o to

Audyt SEO strony firmowej kosztuje 2 500–5 000 zł jednorazowo, a sklepu internetowego lub dużego serwisu 5 000–12 000 zł jednorazowo, netto. Rozpiętość wynika z liczby adresów do przeanalizowania, platformy i historii serwisu, na przykład przebytych migracji. Konkretną kwotę podajemy po krótkiej rozmowie, na której pytamy o wielkość serwisu i cel audytu.

Czas audytu zależy przede wszystkim od wielkości serwisu i liczby adresów do przejrzenia, a dalej od platformy i historii zmian. Strona firmowa z kilkudziesięcioma podstronami to inna skala pracy niż sklep z dziesiątkami tysięcy adresów wygenerowanych przez filtry, gdzie sam crawl zajmuje sporo czasu. Termin podajemy po rozmowie, gdy zobaczymy dane z Search Console i ocenimy wielkość serwisu.

Konkretne zadania ocenione pod kątem wpływu na ruch i kosztu wdrożenia. Każda pozycja opisuje problem, jego znaczenie, sposób naprawy i to, kto powinien się nią zająć. Do tego listy adresów do przekierowania lub wyindeksowania, wnioski z danych Search Console i wyraźnie oznaczone rzeczy, których nie warto ruszać. Raport omawiamy na spotkaniu lub online.

Tak, jeśli tego chcesz. Pracujemy bezpośrednio w kodzie i konfiguracji serwisu, mamy programistów i copywriterów, więc nie przekazujemy rekomendacji dalej. Możesz też wdrożyć zmiany własnym zespołem; raport jest pisany tak, żeby dało się to zrobić bez nas. Na życzenie sprawdzimy wdrożenie, zanim trafi na produkcję.

Przy sklepie, który ma ruch z wyszukiwarki, tak. Migracja to moment, w którym najłatwiej stracić wypracowaną widoczność. Audyt przed migracją pokazuje, które adresy przynoszą ruch i muszą mieć odpowiednik w nowej strukturze, a które można wygasić. Na tej podstawie powstaje mapa przekierowań. Robienie tego dopiero po spadku ruchu jest dużo droższe.

Darmowe narzędzia sprawdzają zgodność z regułami i zgłaszają wszystko z podobnym priorytetem. Nie wiedzą, które strony zarabiają, nie widzą Twojej Search Console i nie ocenią, czy dana poprawka jest warta czasu programisty. Audyt łączy crawl z danymi o ruchu i sprzedaży, a jego wynikiem są decyzje: co zmienić najpierw, co później i czego nie ruszać.

To część audytu dotycząca tego, jak wyszukiwarka pobiera, renderuje i indeksuje serwis: przekierowania, kanoniczne wskazania, mapa witryny, robots.txt, wydajność, wersja mobilna, dane strukturalne. Sam audyt techniczny SEO nie odpowie jednak, dlaczego strona przegrywa na treść albo intencję, dlatego zawsze łączymy go z analizą architektury, treści i linków.

Sprawdźmy, co naprawdę hamuje Twój serwis

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Opowiesz, co się dzieje z ruchem, a my powiemy, czy audyt ma sens i ile będzie kosztował.