Przejdź do treści

Analiza konkurencji SEO

Analiza konkurencji SEO pokazuje, kto naprawdę zabiera Ci klientów w wynikach wyszukiwania i czym wygrywa. Na końcu dostajesz decyzje, co da się przejąć i w jakiej kolejności, a nie eksport z narzędzia.

Z kim faktycznie konkurujesz w wynikach wyszukiwania

Zwykle nie ci, których firma wymienia na pierwszym spotkaniu. W Google konkurentem jest każdy, kto zajmuje miejsce na liście wyników dla zapytań Twoich klientów: portal branżowy, porównywarka, marketplace, blog producenta, czasem firma spoza branży, która napisała porządny poradnik.

Lista, którą słyszymy na starcie, to najczęściej firmy, z którymi przegrywa się przetargi albo które zbijają ceny. Po zestawieniu wyników dla całej puli zapytań często wychodzi, że część z nich w wyszukiwarce prawie nie istnieje. Ruch zbiera serwis, o którym zarząd nigdy nie rozmawiał.

Dlatego analiza konkurencji w Google zaczyna się od mapy wyników. Lista firm przychodzi później. Grupujemy zapytania według intencji: informacyjne, porównawcze, zakupowe, lokalne. Dla każdej grupy sprawdzamy, kto stoi na pierwszej stronie. Na zapytania zakupowe walczysz ze sklepami i marketplace’ami. Przy porównawczych i poradnikowych rywalem bywa portal branżowy albo serwis ekspercki.

Rywala z targów i przetargów
Kogo często znajdujemy w wynikach: Portal z rankingiem firm, który przejmuje zapytania porównawcze
Największą sieć w regionie
Kogo często znajdujemy w wynikach: Mniejszą firmę z podstronami dzielnic, w których faktycznie ma punkty
Sklep z niższymi cenami
Kogo często znajdujemy w wynikach: Marketplace i porównywarkę, które zajmują pół pierwszej strony
Nikogo, bo „poradniki to nie konkurencja”
Kogo często znajdujemy w wynikach: Blog producenta, który odpowiada na pytania zadawane przed zakupem

Co sprawdzamy w analizie konkurencji SEO

Sprawdzamy sześć obszarów, ale ich waga zależy od rynku. W usługach B2B najwięcej mówi struktura treści, w sklepach architektura kategorii. W biznesie lokalnym dochodzą podstrony lokalizacji i wizytówka w Mapach Google.

Luki we frazach i tematach

Zestawiamy zapytania, na które widoczni są konkurenci, z tymi, na które widoczna jest Twoja strona. Szukamy całych tematów, w których Cię nie ma, choć masz w nich ofertę. Typowy obraz: firma pojawia się w wynikach na nazwę usługi, ale przegrywa zapytania o koszt czy porównanie wariantów. Nie ma jej też tam, gdzie klient opisuje swój problem własnymi słowami.

Struktura serwisów

Patrzymy, jak konkurenci podzielili ofertę na adresy. Ile mają stron usług, jak głęboko schodzą w kategorie, czy mają osobne podstrony dla branż albo zastosowań. Jeżeli lider ma oddzielną stronę dla każdej odmiany usługi, a Ty jedną zbiorczą, żadna ilość tekstu na tej jednej stronie tej różnicy nie wyrówna.

Profil linków

Oceniamy, skąd konkurenci mają odnośniki i czy da się je realnie powtórzyć. Katalogi branżowe, stowarzyszenia, media lokalne, partnerzy handlowi to wskazówka, gdzie warto być obecnym. Linki z farm i systemów wymiany odnotowujemy, ale ich nie kopiujemy, bo z takich źródeł nie korzystamy.

Treści, które zbierają ruch

Wyciągamy podstrony konkurentów, które przynoszą im najwięcej widoczności. Rzadko jest to strona główna, częściej jeden dobrze zrobiony poradnik albo kalkulator, który łapie ruch z dziesiątek pokrewnych zapytań i przy okazji zbiera linki. Taka strona mówi o strategii konkurenta więcej niż jego oferta.

Widoczność w odpowiedziach AI

Sprawdzamy, które marki z branży pojawiają się w AI Overviews i w odpowiedziach czatów oraz na jakie źródła powołują się modele. To osobna warstwa: zdarza się, że firma przeciętna w klasycznych wynikach bywa cytowana przez AI częściej, niż wskazywałaby jej pozycja. Jak nad tym pracujemy, opisaliśmy na stronie o widoczności w wyszukiwarkach AI.

Reklamy obok wyników

Reklamy płatne traktujemy wyłącznie jako kontekst. Pokazują, za które zapytania konkurenci są gotowi płacić i jak formułują ofertę, a to dobra podpowiedź, gdzie leżą pieniądze. Nie oceniamy natomiast kampanii ani nie doradzamy w budżetach reklamowych.

Co zmienia się po analizie: priorytety zamiast arkusza fraz

Po analizie wiesz, w które tematy i podstrony inwestować w pierwszej kolejności, a które odpuścić. Surowe dane też przekazujemy, tylko jako załącznik, bo nikt w firmie nie podejmie decyzji na podstawie eksportu z narzędzia.

Narzędzie wygeneruje listę kilkunastu tysięcy fraz konkurenta od ręki. Ta lista nie powie jednak, od czego zacząć ani czego nie ruszać, bo lider ma tam przewagę nie do odrobienia rozsądnym budżetem. Odpowiedź na te pytania to właściwa praca, za którą płacisz.

  • mapa konkurencji w wynikach z podziałem na grupy zapytań i intencje
  • tematy i typy podstron, których brakuje w Twoim serwisie, z oceną popytu i trudności
  • porównanie struktury Twojej strony ze strukturą liderów, z wypisanymi brakami
  • źródła linków realne do zdobycia i te, których nie warto gonić
  • obraz obecności marek z branży w odpowiedziach AI
  • priorytety na najbliższe miesiące: co robić najpierw, a co odłożyć albo odpuścić

Ostatni punkt waży najwięcej. Jeżeli analiza kończy się wnioskiem, że konkurencja jest silna, a przed Tobą dużo pracy, zapłaciłeś za coś, co wiedziałeś przed zamówieniem.

Z czym przychodzisz, z czym wychodzisz

Analiza konkurencji strony internetowej zaczyna się od Twojej wiedzy o rynku, a kończy omówieniem wniosków z osobami, które będą decydować o wdrożeniu. Z firmami z Warszawy i okolic spotykamy się na miejscu, z resztą Polski pracujemy zdalnie.

Rozmowa
Co robimy: Ustalamy rynek, ofertę, najbardziej marżowe usługi lub grupy produktów i konkurentów, których znasz
Czego potrzebujemy od Ciebie: Szczerej odpowiedzi, na czym firma zarabia
Zebranie danych
Co robimy: Budujemy pulę zapytań, sprawdzamy wyniki, strukturę serwisów, linki i treści konkurentów
Czego potrzebujemy od Ciebie: Dostępu do Search Console i analityki, jeśli strona już działa
Analiza
Co robimy: Odsiewamy szum, grupujemy luki, oceniamy, co jest osiągalne i jakim nakładem
Czego potrzebujemy od Ciebie: Najczęściej niczego, czasem odpowiedzi na pytania o ofertę
Omówienie
Co robimy: Przechodzimy przez wnioski i priorytety, odpowiadamy na pytania zespołu
Czego potrzebujemy od Ciebie: Obecności osób, które zdecydują o wdrożeniu

Czas pracy zależy od skali rynku. Firma usługowa działająca w jednym mieście i sklep z kilkoma tysiącami produktów sprzedający w całej Polsce to zupełnie inne zadania. Termin podajemy po rozmowie, zależnie od wielkości serwisu i rynku.

Przy jakich decyzjach analiza konkurencji się zwraca

Ma sens, gdy przed Tobą decyzja, która będzie kosztować znacznie więcej niż sama analiza. Najczęściej chodzi o wejście na nowy rynek albo budowę nowej strony. Trzeci typowy powód to konkurent, który nagle wyrósł w wynikach.

Wchodzisz na nowy rynek albo z nową linią oferty

Zanim wydasz budżet na treści i linki, dobrze wiedzieć, kto tam już stoi i jak mocno. Bywa, że rynek jest szczelnie zajęty przez dwa portale i marketplace, a sensowne wejście prowadzi przez niszę, której nikt jeszcze porządnie nie obsłużył.

Planujesz nową stronę lub sklep

To najlepszy moment. Strukturę serwisu można wtedy zaprojektować pod to, jak rynek wygląda w wynikach, zamiast łatać ją po starcie. Jeżeli stronę budujemy my, wnioski trafiają prosto do architektury. Więcej piszemy o tym na stronie o stronach i sklepach budowanych pod rozwój.

Konkurent Cię wyprzedził

Spadek przy rosnącym konkurencie to inna sytuacja niż spadek po aktualizacji algorytmu. Sprawdzamy, co konkretnie zmienił: nowe podstrony, przebudowa kategorii, migracja, kampania linkowa. Wtedy wiadomo, czy trzeba odpowiedzieć, czy spokojnie robić swoje.

Kiedy lepiej zacząć od czegoś innego

Gdy strona ma poważne kłopoty techniczne, na przykład połowa podstron wypadła z indeksu, analiza konkurencji odpowie na pytanie, które dziś nie jest najpilniejsze. Wtedy zaczynamy od audytu SEO. Analizy nie zalecamy też w bardzo wąskiej niszy, gdzie w wynikach stoi kilka stron i wszystko widać gołym okiem.

Analiza konkurencji, audyt i pozycjonowanie: co jest czym

Audyt patrzy na Twoją stronę od środka, analiza konkurencji na rynek wokół niej. Pozycjonowanie to wdrażanie wniosków z obu przez kolejne miesiące.

Przy większych projektach dobrze mieć jedno i drugie, bo dopiero razem dają pełny obraz. Audyt mówi, co stronę blokuje, analiza mówi, w którą stronę ją rozwijać. Jeśli potem zdecydujesz się na stałą współpracę, wnioski stają się planem pierwszych miesięcy pozycjonowania i nikt nie zaczyna od zera.

Jeśli się nie zdecydujesz, dokument zostaje u Ciebie. Piszemy go tak, żeby mógł go wdrożyć Twój zespół albo inna agencja, bez naszego tłumaczenia, co autor miał na myśli.

Od czego zależy cena analizy

Od liczby rynków i grup zapytań oraz od tego, ilu konkurentów trzeba prześwietlić. Kwotę podajemy po bezpłatnej rozmowie i wstępnym przeglądzie Twojej strony. Samej analizy przed wyceną nie wykonujemy, bo to ona jest usługą. Zasady rozliczeń i stawki pozostałych usług znajdziesz w ofercie pozycjonowania.

Najczęściej pytacie o to

Na sprawdzeniu, kto zajmuje wyniki wyszukiwania dla zapytań Twoich klientów, i zrozumieniu, dlaczego tam jest. Porównujemy luki we frazach i tematach, strukturę serwisów, profil linków, treści zbierające ruch oraz obecność w odpowiedziach AI. Efektem jest lista priorytetów: co zrobić najpierw, a czego nie ruszać, bo przewagi konkurenta nie da się odrobić rozsądnym kosztem.

Trzeba wyjść od zapytań, nie od nazw firm. Zbieramy frazy, którymi klienci szukają Twojej oferty, dzielimy je według intencji i dla każdej grupy sprawdzamy, kto stoi na pierwszej stronie wyników. Wtedy widać, że na zapytania zakupowe konkurujesz z innymi podmiotami niż na porównawcze czy poradnikowe. Lista rzadko pokrywa się z tą, którą firma ma w głowie.

Korzystamy z narzędzi do analizy widoczności i linków oraz z danych z Search Console, jeśli je udostępnisz. Do tego dochodzi ręczny przegląd wyników wyszukiwania. Narzędzia dostarczają dane, ale nie wnioski. Szacunki ruchu z baz bywają mocno nieprecyzyjne, dlatego traktujemy je jako kierunek, a decyzje opieramy na porównaniu kilku źródeł i na tym, co faktycznie widać w wynikach.

Nie, bo odpowiada na inne pytanie. Audyt sprawdza, co blokuje Twoją stronę: indeksowanie, duplikaty, wydajność, strukturę. Analiza konkurencji pokazuje, w którą stronę rynek się rozwija i gdzie są luki do zajęcia. Jeśli strona ma poważne problemy techniczne, zaczynamy od audytu, bo dokładanie nowych treści do serwisu, którego Google nie indeksuje w całości, niewiele da.

Tak, i zawsze o nich pytamy na pierwszej rozmowie. Wskazanych konkurentów sprawdzamy w całości, ale dodajemy też tych, których znajdziemy w wynikach wyszukiwania. Często okazuje się, że największy ruch zbierają serwisy spoza Twojej listy, na przykład portale branżowe albo marketplace. Pominięcie ich dawałoby fałszywy obraz rynku i złe priorytety.

Ma, i to jest jeden z najlepszych momentów na jej zrobienie. Strukturę nowej strony albo sklepu można wtedy zaprojektować pod to, jak rynek wygląda w Google, zamiast przebudowywać ją po starcie. Bez danych z własnej strony opieramy się na wynikach wyszukiwania i danych o widoczności konkurentów, a wnioski przekładamy na listę podstron i kategorii do zaplanowania.

Sprawdźmy, kto przejmuje Twoich klientów w Google

Opowiedz nam o rynku i konkurentach, których znasz. Na pierwszej rozmowie powiemy, czy analiza ma u Ciebie sens i od czego byśmy zaczęli.