Przejdź do treści
illustriseo

Strona i technika

Google Analytics 4: co to jest i jak zacząć, gdy prowadzisz firmę

Google Analytics 4 (GA4) to bezpłatne narzędzie Google, które pokazuje, skąd ludzie trafiają na Twoją stronę, co na niej robią i ilu z nich wysyła zapytanie albo kupuje. Najważniejsze decyzje na starcie podejmuje właściciel: na czyim koncie powstaje usługa, kto dostaje jaką rolę i które działania mają być liczone jako cel.

Zespół illustriseoAktualizacja: 8 min czytania

Co to jest Google Analytics 4 i czy jest darmowe?

GA4 to obecna wersja Google Analytics, w której każde działanie odwiedzającego zapisuje się jako zdarzenie: wyświetlenie strony, przewinięcie, kliknięcie w link, wysłanie formularza, zakup. Z tych zdarzeń powstają raporty o ruchu ze wszystkich źródeł, nie tylko z wyszukiwarki.

Dla zwykłej firmy narzędzie jest darmowe. Google zachęca do niego przyciskiem „Utwórz bezpłatne konto” i umieszcza je wśród bezpłatnych rozwiązań. Płatna jest wersja Google Analytics 360, przeznaczona dla dużych organizacji, które potrzebują wyższych limitów. Strona firmowa czy sklep średniej wielkości jej nie potrzebuje.

Układ jest trzypoziomowy. Na górze jest konto, czyli firma. W nim usługa, czyli zestaw danych dla jednej strony albo aplikacji. W usłudze strumień danych, z którego tag na stronie wysyła informacje. Jeśli chcesz wiedzieć, jak strona wypada w samych wynikach Google, przed kliknięciem, potrzebujesz drugiego narzędzia. Różnicę opisaliśmy w artykule o Google Search Console.

Na czyje konto założyć Google Analytics 4?

Na firmowe konto Google, którym zarządza ktoś z Twojej firmy, i z dwoma administratorami po Twojej stronie. Historia pomiaru z kilku lat przydaje się przy każdej decyzji o stronie i reklamach, więc nie powinna zależeć od prywatnego Gmaila byłego pracownika ani od konta wykonawcy.

Dwóch administratorów to zabezpieczenie na wypadek urlopu, odejścia z pracy czy zgubionego hasła. Pomoc Google zaznacza też, że ostatni administrator nie może usunąć samego siebie, więc konto nigdy nie zostanie bez opiekuna, ale może zostać z opiekunem, z którym nie masz już kontaktu.

Gdy usługę założyła wcześniej agencja albo programista na swoim koncie, poproś o nadanie Ci roli Administratora na poziomie konta. Wtedy sam zarządzasz dostępem, a dotychczasowy wykonawca może zostać jako zwykły użytkownik albo zostać usunięty. Taki porządek warto zrobić przed zmianą wykonawcy, nie po niej.

Jak dać agencji dostęp do GA4 i jaką rolę wybrać?

Dostęp nadaje Administrator w menu Administracja > Zarządzanie dostępem: przycisk „+”, potem „Dodaj użytkowników”, adres e-mail, rola i „Dodaj”. Adres musi należeć do konta Google. Rolę możesz nadać dla całego konta albo dla jednej usługi; gdy obie się różnią, obowiązuje wyższa.

Administrator
Co może: wszystko, także dodawać i usuwać użytkowników
Komu ją dać: dwóm osobom w firmie
Edytor
Co może: zmieniać ustawienia usługi, ale nie zarządzać użytkownikami
Komu ją dać: agencji lub programiście, który wdraża pomiar i łączy GA4 z innymi narzędziami
Marketer
Co może: zarządzać zdarzeniami, kluczowymi zdarzeniami, listami odbiorców i atrybucją
Komu ją dać: osobie prowadzącej kampanie reklamowe
Analityk
Co może: to co Przeglądający, plus udostępniać innym własne eksploracje
Komu ją dać: osobie, która przygotowuje zestawienia
Przeglądający
Co może: oglądać raporty i ustawienia, tworzyć własne eksploracje
Komu ją dać: zarządowi, handlowcom, audytorowi

Do roli można dodać ograniczenia: „Brak dostępu do danych o kosztach” i „Brak dostępu do danych o przychodach”. Przydają się, gdy copywriter albo zewnętrzny audytor ma widzieć ruch, ale nie obroty sklepu. Użytkownika usuwasz w tym samym menu: zaznaczasz go na liście i klikasz „Usuń”. Robi się to na poziomie konta.

Co ustawić na starcie, żeby dane z GA4 miały sens?

Sam tag na stronie policzy wejścia, ale nie powie, ilu odwiedzających zostało klientami. Wykonawca powinien ustawić kilka rzeczy, a Ty możesz każdą z nich sprawdzić bez znajomości kodu.

  • Pomiar zaawansowany włączony w ustawieniach strumienia danych. GA4 zbiera wtedy bez programowania przewinięcia, kliknięcia w linki wychodzące, wyszukiwanie na stronie, pobrania plików i interakcje z formularzami.
  • Kluczowe zdarzenia oznaczone. Tak GA4 nazywa zdarzenia oznaczone jako szczególnie ważne dla firmy: zakup, wysłany formularz, kliknięcie w numer telefonu. Co powinno trafić na tę listę, a co jest tylko sygnałem zainteresowania, wyjaśniamy w tekście o tym, czym jest konwersja na stronie.
  • Przechowywanie danych ustawione na 14 miesięcy. Druga możliwość to 2 miesiące. Ustawienie nie zmienia standardowych raportów, ale ogranicza eksploracje, czyli zestawienia budowane samodzielnie.
  • Połączenie z Search Console. Potrzebna jest rola Edytor w GA4 i status zweryfikowanego właściciela w Search Console. Dochodzą dwa raporty z danymi Search Console: zapytania z Google i ruch z bezpłatnych wyników wyszukiwania. Trzeba je jeszcze opublikować w bibliotece raportów.

Jak sprawdzić, że pomiar działa? Wyślij formularz z telefonu i z komputera, a potem otwórz raport Czas rzeczywisty. Zdarzenie powinno się tam pojawić po chwili. Jeśli prowadzisz reklamy, kluczowe zdarzenie może być też punktem wyjścia do konwersji w Google Ads, bo można ją utworzyć właśnie na jego podstawie.

Jak sprawdzić ruch na stronie w Google Analytics 4?

Ruch na stronie sprawdzisz w raporcie Pozyskiwanie ruchu, który pokazuje liczbę sesji z podziałem na kanały, np. Organic Search (bezpłatne wyniki wyszukiwania), Direct (wejścia bezpośrednie) czy Referral (odesłania z innych stron). Właścicielowi wystarczą cztery raporty przeglądane raz w miesiącu.

Pozyskiwanie ruchu
Pytanie, na które odpowiada: skąd przychodzą ludzie i który kanał daje zapytania
Na co patrzysz: sesje i kolumnę kluczowych zdarzeń dla każdego kanału, wobec tego samego miesiąca rok wcześniej
Strona docelowa
Pytanie, na które odpowiada: na które podstrony ludzie wchodzą jako pierwsze i które z nich prowadzą do kontaktu
Na co patrzysz: strony usług i kategorie z dużym ruchem, a bez kluczowych zdarzeń
Zdarzenia
Pytanie, na które odpowiada: czy cele w ogóle się liczą
Na co patrzysz: nagły spadek do zera po zmianach na stronie oznacza zwykle zepsuty pomiar
raport z danymi Search Console o ruchu z bezpłatnych wyników Google
Pytanie, na które odpowiada: które strony z wyszukiwarki dają klientów, nie tylko kliknięcia
Na co patrzysz: strony z dużą liczbą wejść z Google i niskim zaangażowaniem

Liczby z GA4 nie będą równe kliknięciom w Search Console. Google pisze wprost, że oba narzędzia liczą kliknięcia i sesje inaczej, więc porównuj trend, nie pojedyncze wartości. Jeśli pracuje dla Ciebie agencja, te same raporty pozwalają sprawdzić jej miesięczne zestawienie; czego w nim szukać, opisuje artykuł o tym, co powinien zawierać raport SEO.

W raporcie Pozyskiwanie ruchu możesz zmienić wymiar z kanału na źródło sesji. Zobaczysz wtedy konkretne serwisy, z których przyszli ludzie, w tym czaty AI. ChatGPT dopisuje do linków parametr utm_source=chatgpt.com, więc jego wejścia widać jako źródło chatgpt.com, a inne czaty pojawią się tylko wtedy, gdy przekażą adres strony odsyłającej. Jak sprawdzić, co takie czaty w ogóle mówią o firmie, opisujemy w poradniku o widoczności firmy w ChatGPT.

Co oznaczają współczynnik zaangażowania i współczynnik odrzuceń w GA4?

Współczynnik zaangażowania to odsetek sesji, w których ktoś spędził na stronie ponad 10 sekund, obejrzał co najmniej dwie strony albo wykonał kluczowe zdarzenie. Współczynnik odrzuceń to reszta do 100%: sesje, w których nie zdarzyło się nic z tych trzech rzeczy.

Wysoki współczynnik odrzuceń nie zawsze jest zły. Na stronie kontaktowej ktoś w kilka sekund przepisuje numer do telefonu i dzwoni, a GA4 zapisze to jako sesję bez zaangażowania. Niepokój powinien budzić dopiero wysoki współczynnik na stronie usługi albo kategorii, na którą wchodzi dużo osób z wyszukiwarki. To znak, że strona nie odpowiada na to, czego szukali.

Dlaczego GA4 pokazuje mniej wejść i zamówień, niż masz naprawdę?

Najczęstsza przyczyna to baner zgody na pliki cookie. Część odwiedzających odmawia, a GA4 nie zbiera od nich pełnych danych. Nasza strona też korzysta z GA4 z banerem zgody.

Ile danych tracisz, zależy od tego, jak wdrożono tryb uzyskiwania zgody. W wersji podstawowej tagi Google nie uruchamiają się, dopóki ktoś nie wyrazi zgody, więc od osób, które odmówiły, nie trafia nic. W wersji zaawansowanej tagi wysyłają sygnały bez plików cookie, a GA4 może na ich podstawie modelować brakującą część ruchu, ale tylko w usługach z dużym ruchem (Google podaje progi rzędu 1000 użytkowników dziennie), więc przy małej stronie luka zwykle zostaje. Którą wersję wybrać, ustal z osobą odpowiedzialną za ochronę danych. Google zaznacza, że za uzyskanie zgody odpowiada właściciel strony.

Dlatego liczby sprzedaży zawsze porównuj z systemem sklepu albo z CRM, a GA4 traktuj jako źródło proporcji: który kanał i która strona dają więcej. Gdy różnica jest dużo większa niż odsetek odmów w banerze, przyczyną bywa źle wdrożony pomiar. Ustawienia GA4 i Search Console przeglądamy przy każdym audycie SEO.

Krótkie odpowiedzi

Tak, standardowa wersja GA4 jest bezpłatna i wystarcza stronom firmowym oraz większości sklepów. Płacić trzeba za Google Analytics 360, wersję dla dużych organizacji z wyższymi limitami. Koszt przy zwykłej firmie to czas osoby, która poprawnie wdroży pomiar i oznaczy zdarzenia, bo bez tego darmowe narzędzie pokaże tylko liczbę wejść.

Wejdź w Administracja > Zarządzanie dostępem na poziomie konta, a potem osobno na poziomie każdej usługi. Zobaczysz listę adresów e-mail z rolami. Usuń osoby, które już u Ciebie nie pracują, i wykonawców, z którymi skończyłeś współpracę. Jeśli tej strony nie widzisz, nie masz roli Administratora i musisz poprosić o nią obecnego administratora.

Poproś agencję o nadanie Ci roli Administratora na poziomie konta Google Analytics, w którym jest Twoja usługa. Wtedy dane i historia zostają dostępne dla Ciebie także po zakończeniu współpracy, a o dostępie decydujesz sam. Zrób to, póki współpraca trwa i obie strony mają dobrą wolę. Później takie prośby załatwia się wolniej.

Najczęściej z powodu odmów w banerze zgody na pliki cookie. Bywa też, że klient po płatności nie wraca na stronę z potwierdzeniem, na której liczy się zakup. Jeśli GA4 liczy zamówienia podwójnie albo różnica nagle rośnie po zmianach w sklepie, zdarzenie zakupu jest źle wdrożone. Sprawdzenie i poprawkę zleć programiście.

Właścicielowi firmy wystarczy przegląd raz w miesiącu: skąd przyszli ludzie, które strony dały zapytania i czy zdarzenia liczą się tak jak wcześniej. Częściej warto zajrzeć po zmianach na stronie, np. po nowym formularzu albo przebudowie koszyka, bo wtedy najłatwiej przegapić zepsuty pomiar. Codzienne śledzenie wahań nic nie wnosi.

Wolisz, żeby ktoś sprawdził to na Twojej stronie?

Pierwsza rozmowa i wstępny przegląd strony są bezpłatne. Przejrzymy Twoją witrynę i wskażemy, które z opisanych tu spraw dotyczą jej najbardziej.