Co to są Core Web Vitals?
Core Web Vitals to trzy wskaźniki, którymi Google opisuje, jak strona zachowuje się w oczach odwiedzającego: jak szybko pokazuje główną treść, jak szybko reaguje na kliknięcie i czy elementy nie skaczą podczas wczytywania. Każdy mierzy inną rzecz, więc strona może mieć jeden wynik świetny, a drugi słaby.
- LCP (Largest Contentful Paint)
- Co mierzy, po ludzku: po jakim czasie widać największy element na ekranie, zwykle zdjęcie główne albo nagłówek
- Dobrze: do 2,5 s
- Słabo: powyżej 4 s
- INP (Interaction to Next Paint)
- Co mierzy, po ludzku: ile mija od kliknięcia, np. w filtr albo „dodaj do koszyka”, do widocznej reakcji strony
- Dobrze: do 200 ms
- Słabo: powyżej 500 ms
- CLS (Cumulative Layout Shift)
- Co mierzy, po ludzku: jak bardzo przesuwa się układ, gdy dochodzą zdjęcia, banery i czcionki
- Dobrze: do 0,1
- Słabo: powyżej 0,25
Wartości pomiędzy progami Search Console oznacza jako „Wymagana poprawa”. Liczy się wartość, w której mieści się co najmniej 75% wizyt: kilka wolnych wczytań na słabym zasięgu nie zepsuje oceny, ale jeśli strona działa wolno u więcej niż co czwartego klienta, ocena spada. Telefony i komputery mają osobne oceny, a grupa adresów dostaje ocenę swojego najsłabszego wskaźnika.
Jak sprawdzić szybkość ładowania strony?
Wklej adres w PageSpeed Insights (pagespeed.web.dev), a dla całego serwisu otwórz raport Core Web Vitals w Search Console. Te dwa miejsca pokazują różne rzeczy i warto wiedzieć, na co patrzysz.
PageSpeed Insights
Górna część raportu to dane z przeglądarek Chrome prawdziwych odwiedzających z ostatnich 28 dni. Jeśli strona ma za mało wizyt, narzędzie pokaże dane dla całej domeny albo nie pokaże ich wcale. Dolna część to symulowany test jednego wczytania, z którego pochodzi znana ocena od 0 do 100. Wynik od 90 w górę Google uznaje za dobry, 50–89 za wymagający poprawy.
Raport Core Web Vitals w Search Console
Raport nie ocenia pojedynczych podstron, tylko grupy podobnych adresów, na przykład wszystkie karty produktów albo wszystkie wpisy blogowe. To najlepszy widok dla właściciela firmy, bo od razu widać, który szablon jest problemem. Pojawiają się w nim tylko zaindeksowane adresy, dla których Chrome zebrał wystarczająco dużo danych. Mała strona firmowa często nie ma tam żadnych wyników i nie oznacza to błędu.
Dlaczego test pokazuje co innego niż dane od użytkowników?
Bo test laboratoryjny to jedno wczytanie na symulowanym telefonie i łączu, a dane od użytkowników to zbiór wielu wizyt z ostatnich 28 dni na różnych urządzeniach. Ocena 45 na 100 w teście może współistnieć z dobrymi wskaźnikami od klientów i odwrotnie. Wynik testu potrafi też zmienić się o kilka punktów między dwoma uruchomieniami, bez żadnej zmiany na stronie.
- skąd pochodzi
- Test laboratoryjny: symulacja jednego wczytania (Lighthouse)
- Dane od użytkowników: przeglądarki Chrome odwiedzających, ostatnie 28 dni
- co pokazuje
- Test laboratoryjny: ocenę 0–100 i listę konkretnych przyczyn
- Dane od użytkowników: LCP, INP i CLS z podziałem na stany
- kiedy jest dostępny
- Test laboratoryjny: zawsze, także przed publikacją strony
- Dane od użytkowników: dopiero gdy strona zbierze dość wizyt
- do czego służy
- Test laboratoryjny: do szukania przyczyn i sprawdzenia poprawki od razu
- Dane od użytkowników: do oceny, czy klienci faktycznie mają szybszą stronę
- czego nie mówi
- Test laboratoryjny: jak stronę widzą klienci na swoich telefonach
- Dane od użytkowników: co konkretnie spowalnia stronę
Wniosek dla zlecającego: programista pracuje na teście, a Ty rozliczasz efekt na danych od użytkowników. Sam wzrost oceny z 60 do 95 jest miły, ale jeśli LCP od klientów stoi w miejscu, problem nie zniknął.
Czy szybkość ładowania strony wpływa na pozycjonowanie?
Wpływa, ale mniej, niż sugerują raporty z czerwonymi liczbami. Google potwierdza, że systemy ustalające ranking korzystają z Core Web Vitals, i w tym samym miejscu pisze, że zawsze stara się pokazać najtrafniejszą treść, nawet jeśli strona działa przeciętnie. Szybkość pomaga przede wszystkim wtedy, gdy kilka stron odpowiada na zapytanie równie dobrze.
Dokumentacja odradza wprost gonienie za idealnym wynikiem tylko z myślą o SEO. Strona usługi z oceną 70, która dokładnie odpowiada na pytanie klienta, zwykle wygra z błyskawiczną stroną bez treści. Dlatego w planie prac SEO szybkość nie musi być pierwszym punktem, chyba że wyniki są słabe na szablonach, które przynoszą ruch.
Ważniejszy jest klient. Wolna karta produktu na telefonie kosztuje porzucone wizyty, a za część z nich płacisz, jeśli ruch pochodzi z reklam. Ile dokładnie, pokażą Twoje dane z analityki, nie ogólne statystyki z internetu. Więcej o tym, jak łączymy wydajność z wygodą korzystania ze strony, piszemy przy optymalizacji UX.
Po czym poznać, że wolna strona kosztuje Cię klientów?
Najpewniej po tym, że słabe wyniki dotyczą stron, na które wchodzą klienci. Ocena strony „O nas” ma małe znaczenie, kategoria sklepu z połową ruchu ma duże. Sygnały, na które warto patrzeć:
- w raporcie Core Web Vitals grupa „Słabej jakości” obejmuje karty produktów, kategorie albo strony usług
- w analityce wizyty z telefonów kończą się wyraźnie częściej bez żadnej akcji niż wizyty z komputerów na tych samych podstronach
- klienci lub handlowcy zgłaszają, że filtr, koszyk albo formularz „myśli” po kliknięciu
- treść przeskakuje, gdy pojawia się baner zgód, czat albo zdjęcie bez zarezerwowanego miejsca
Zwłoka kosztuje głównie przy szablonach. Jedna poprawka w szablonie karty produktu działa na tysiącach adresów naraz, a każdy miesiąc bez niej to kolejny miesiąc wolnych wizyt na wszystkich tych stronach.
Co zlecić programiście i jak sprawdzić wykonanie?
Zleć poprawę konkretnego wskaźnika na konkretnym szablonie, nie „przyspieszenie strony”. Takie zadanie da się wycenić i rozliczyć. Najczęstsze przyczyny, od których programista zaczyna:
Gdy słabe jest LCP
- długi czas odpowiedzi serwera: brak pamięci podręcznej, przeciążony hosting, wolne zapytania do bazy
- zdjęcie główne w ogromnym rozmiarze albo w starym formacie, wczytywane na samym końcu
- czcionki i skrypty, które blokują wyświetlenie treści, zanim się pobiorą
Gdy słabe jest INP
- skrypty zewnętrzne: czat, widżety opinii, piksele reklamowe, mapy cieplne, często kilka narzędzi robiących to samo
- ciężkie suwaki, filtry i menu przeliczane w przeglądarce przy każdym kliknięciu
Gdy słabe jest CLS
- zdjęcia i ramki reklam bez podanych wymiarów
- baner zgód, pasek promocji albo powiadomienie wstawiane nad treścią po jej wyświetleniu
- zamiana czcionki zastępczej na docelową, która zmienia szerokość tekstu
Odbiór prac ma dwa etapy. Od razu: test w PageSpeed Insights na tych samych kilku adresach co przed zmianą, w wersji mobilnej, najlepiej kilka uruchomień. Później: w raporcie Core Web Vitals kliknij „Rozpocznij śledzenie” przy naprawionym problemie. Google przez 28 dni zbiera dane od użytkowników i dopiero wtedy potwierdza poprawkę. Jeśli wolisz zlecić także samą diagnozę, przyczyny spowolnień dla każdego szablonu wskazujemy w audycie SEO.